prostowanie: Kampania w sądzie Drukuj Email
Wpisał: rzecz
30.10.2006.
W artykule „Kampania w sądzie” (Rz.K.) nr 43 z 27 października 2006 r. autorstwa Michała Ostrowskiego, znalazły się nieścisłe i nieprawdziwe informacje.
1. Posłowi Karpiniukowi sprawę założył Henryk Bieńkowski, co jednak nie wiąże się z pełnieniem przez niego funkcji prezydenta, ale kandydata na prezydenta miasta. Ma to także związek z art. 72 ustawy z dnia 16 lipca 1998 r. „ordynacja wyborcza do rad gmin, rad powiatów i sejmików wojewódzkich”, która stanowi, że podmiotem skarżącym w postępowaniu sądowym w trybie wyborczym są kandydaci lub pełnomocnicy komitetów wyborczych.
2. Zdaniem kandydata na prezydenta, insynuowanie, iż wydawał on pieniądze podatników na swoją kampanię, wprowadza w błąd wyborców, stawia go w fałszywym świetle, a ponieważ jest to nieprawda, kandydat wniósł o sprostowanie tej wypowiedzi przez posła Platformy Obywatelskiej Sebastiana Karpiuka. Skracanie wypowiedzi posła do słów, tu cytat z „Rzeczy Kołobrzeskiej”: „Prezydent czuł się urażony sformułowaniem o tym, że prowadzi »ordynarną kampanię wyborczą«”, jest nieprawdziwe. Prezydent wnioskował o sprostowanie wypowiedzi, że: „prowadzi kampanię wyborczą w ordynarny sposób korzystając z pieniędzy podatnika”.
3. Stwierdzenie, że „sąd nie uznał większości roszczeń H. Bieńkowskiego”, jest nieścisłe. Sąd Okręgowy w Koszalinie uznał roszczenie kandydata na prezydenta Henryka Bieńkowskiego i zdecydował o tym, że poseł Karpiniuk musi sprostować informację w Polskim Radiu Szczecin. Wniosek o sprostowanie w innych mediach sąd odrzucił ze względu na fakt, iż mogłoby to mieć charakter agitacji wyborczej. Natomiast środek socjalizacyjny i zapobiegawczy, w postaci kary finansowej, odpowiedniej do możliwości finansowych posła, sąd odrzucił jako bezzasadny.
4. Wypowiedź posła Sebastiana Karpiniuka, że H. Bieńkowski miał go „przeprosić w dziesięciu mediach” jest kłamstwem. We wniosku jest mowa o czterech mediach.
5. Kolejna wypowiedź posła o tym, co sąd uznał, a czego nie, należy uznać za brak staranności. Dziennikarz nawet nie zacytował orzeczenia, na które powołuje się Sebastian Karpiniuk, uczestnik postępowania, z którego wynikają oczywiste i zrozumiałe dla Czytelnika przesłanki. Dlatego jego fragmenty zamieszczam w tym miejscu:
„Zdaniem sądu uczestnik postępowania nie przedstawił żadnych przekonywujących dowodów, że w okresie kampanii wyborczej, wnioskodawca finansował swoją kampanię wyborczą z pieniędzy podatnika. Wnioskodawca podał, że po oficjalnym zgłoszeniu jego kandydatury wydał dotychczas tylko plakaty wyborcze, które finansowane były przez jego komitet wyborczy. Uznać należy, że ustępujący prezydent, nawet jeśli ponownie kandyduje na to stanowisko, ma prawo, a nawet obowiązek rozliczenia się z przedwyborczych obietnic, oczywiście najlepiej bez eksponowania jego zdjęć. Materiały te powinny mieć walor informacyjny, a nie agitacyjny. W ocenie sądu te działania wnioskodawcy, które wskazywał uczestnik postępowania, nie zawierają wprost elementów agitacji wyborczej i takie działanie trudno podważyć w kategorii łamania przepisów ordynacji wyborczej (…)”.
Na koniec chcę także dodać, że apelacja posła Karpiniuka, o której pisał redaktor Ostrowski, została odrzucona przez Sąd Apelacyjny w Szczecinie. W związku z tym, poseł musi zastosować się do decyzji sądu I instancji i sprostować swoje słowa, których nie potrafi udowodnić. Szkoda, że zamiast wyciągnąć wnioski i pokazać odrobinę pokory, poseł Karpiniuk dalej, już subiektywnie, rzuca kalumnie na Henryka Bieńkowskiego. Prawdziwy polityk, bez względu na animozje, potrafiłby publicznie przeprosić, zwłaszcza, gdy sąd wykazał, iż się mylił. W polityce jednak, zwłaszcza tej warszawskiej, przez usta łatwiej wychodzą pomówienia, niż przeprosiny. Przykre jest, że takie praktyki są zaszczepiane na naszym gruncie i uderza się w ten sposób w uczciwych ludzi, a takim jest kandydat na prezydenta Henryk Bieńkowski.
Z poważaniem
Sławoj Kigina, pełnomocnik KWW Centroprawica Razem
Demurrer napisał(a): W polityce jednak, zwłaszcza tej warszawskiej, przez usta łatwiej wychodzą pomówienia, niż przeprosiny. Przykre jest, że takie praktyki są zaszczepiane na naszym gruncie i uderza się w ten sposób w uczciwych ludzi, a takim jest kandydat na prezydenta Henryk Bieńkowski.
Z poważaniem
Sławoj Kigina, pełnomocnik KWW Centroprawica Razem
BLAaa napisał(a):Demurrer napisał(a): W polityce jednak, zwłaszcza tej warszawskiej, przez usta łatwiej wychodzą pomówienia, niż przeprosiny. Przykre jest, że takie praktyki są zaszczepiane na naszym gruncie i uderza się w ten sposób w uczciwych ludzi, a takim jest kandydat na prezydenta Henryk Bieńkowski.
Z poważaniem
Sławoj Kigina, pełnomocnik KWW Centroprawica Razem
Rzeczywiście jest to przykre. Szczegolnie przykro było Stefanowi Rosiakowi pomówionemu przez powyższego pełnomocnika o współpracę z SB. jak wiadomo sąd oczyścił go z tego zarzutu, a delikwentowi wymierzył karę.
Sorry Demurrer, ale ten cytat sprostowania zabrzmiał jak złosliwy chichot.
BLAaa napisał(a):Demurrer napisał(a): W polityce jednak, zwłaszcza tej warszawskiej, przez usta łatwiej wychodzą pomówienia, niż przeprosiny. Przykre jest, że takie praktyki są zaszczepiane na naszym gruncie i uderza się w ten sposób w uczciwych ludzi, a takim jest kandydat na prezydenta Henryk Bieńkowski.
Z poważaniem
Sławoj Kigina, pełnomocnik KWW Centroprawica Razem
Rzeczywiście jest to przykre. Szczegolnie przykro było Stefanowi Rosiakowi pomówionemu przez powyższego pełnomocnika o współpracę z SB. jak wiadomo sąd oczyścił go z tego zarzutu, a delikwentowi wymierzył karę.
Sorry Demurrer, ale ten cytat sprostowania zabrzmiał jak złosliwy chichot.

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 74 gości