Szatnia

Moja klasa miała szatnię przy sali 16. Oczywiście przez 3 lata szatnia była otwarta, bo po tym jak nam cztery razy inna klasa kłódkę zwineła to juz sie nikt o nią nie postarał. Zaowocowało to kilkoma zaginięciami, m.in. nowiutkiej kurtki jednego z kolegów

W klasie miałam zdecydowaną przewage dziewczyn ale to wcale nie sprawiło, że nasza szatnia była czysta. Tych kilku facetów miało wystarczająco dużo zdolności, aby narobic niemiłosiernego bałaganu. Oprócz tego, że tradycyjnie, jak chyba w każdej szkolnej szatni, walały się stare śmierdzące buty, których właściciela nie udało się ustalić, to mozna była u nas znaleźć wiele innych 'skarbów'

Między innymi plakaty, które mielismy rozwiesić na mieście na prośbę jednego z nauczycieli

(oczywiście wolelismy zrobić sobie luźne okienko). Gdyby nagle przyszła epoka lodowcowa i zastała nas w szkole, bo byłoby z czego ognisko rozpalić, bo starych gazet, ulotek i innych tego typu bajerów było pod dostatkiem. Przez 3 lata kilku facetów niweczyło jakiekolwiek starania dziewczyn o utrzymanie porządku
A co do ilości szatni to przyznam, że klasa Racika mnie wkurzała

Kiedy robili remont, my musieliśmy trzymac kurtki w reklamówkach podczas gdy hrabiątka z klasy D dysponowały trzema szatniami

Ktoś nawet postanowił na nich donieść ale chyba tego nie zrobił.
Dzień wiosny? No no ... postarajcie sie bo póki co to chyba nikt jeszcze nie pobił Dni Kultury Rosyjskiej, które przygotowywała moja klasa ... to było coś. Kto nie był i nie widział niech żałuje
