Roman napisał(a):przestańmy z durnym idealizmem, że ubiór nie stanowi o człowieku
to kim jesteś, określa w jakiś sposób to jak się ubierasz, jak kreujesz swój wizerunek
w takim razie byłoby ci obojętne, co masz na sobie
jeśli ktoś uważa, że najlepiej wygląda w ostentacyjnym różu czy podobnej stylistyce, to niech tak chodzi, ale niech nie wymaga, żebym uznał to za coś innego niż bezguście świadczące o tym, że taka osoba nie umie siebie porządnie kreować (zaznaczam - nie przekreślam osoby, tylko na podstawie idiotycznego wyglądu). Zwykle zresztą to się potwierdza
błędem jest zarówno przesada w stylistyce, jak i bezkrytycyzm
można mówić, że każdy niech się ubiera jak chce
ale to nie znaczy, że to ma nie wzbudzać jakichś kontrowersji czy reakcji
aha, czyli mam rozumiec ze trzeba sie umiec porządnie kreować, tak aby nie wzbudzac kontrowersji, tak aby moj wyglad nie przeszkadzal nikomu, zeby wszyscy byli zadowoleni, ale to ze musze sie kreaowac brew sobie, to juz nie jest istotne. Wazne zeby reszta byla zadowolona ze tworzymy ladna mase i przestrzegamy z góry narzuconych reguł. Nie przeszkadza mi dziewczyna tak ubrana, nie smieje sie z tego, nie krytykuje, bo wiem ze to jej osobisty wybór, do którego sam mam prawo. Uważam, że szkola nie powinna dyktowac zadnych norm ubiorowych. Ha, niby ma uczyc walki z stereotypami, niby to my jestesmy przyszloscia, uczyc wolnego myslenia...a w praktyce wszystko i tak jest na odwrót. Ucza cie tylko jak byc poslusznym, oceniajac i komentujac tego stopien.