I co..
"Veni vidi vici"...
Veni i vidi owszem ale z vici było już gorzej...
Ale trzymam się jak na razie pionu... Choć już nigdy w życiu nie sprawdzę wyników 13-go....
Ale cóż.. Zapałki w oczka i dalej do przodu...
Marzę, żeby znaleźć się znów w cieplutkim domku.....


