Doskonale rozumiejąc o co ci chodzi i przyznając ci rację, zabawię się w adwokata diabła odnośnie kwesti nalepki.
Sam mając lapka z XP-kiem i 2 GB RAM potrafię go spocić i "zamulić". Ale to mój wybór, używam pamięciożernych aplikacji.
A tutaj nikogo nie będzie obchodzić, że nie da się na tym pracować, że stoi w miejscu i myśli. System uruchomi się i tyle. Zresztą na upartego są użytkownicy którzy napiszą pismo w Wordpadzie, użyją Mail i Internet Explorera 7, pograją w sapera.
Będzie działać? Będzie!
Może trochę powoli, ale da się uruchomić.
Zdolny do uruchomienia Visty - kto powiedział, że ze wszystkimi bajerami? Zresztą jak sam napisałeś 512 MB według MS wystarcza. To nie wina MS, że dodatkowo zainstalowane aplikacje zewnętrznych producentów wymagają dodatkowych megabajtów RAM.
Nawet dzisiaj można kupić na przykład coś takiego:
Intel Celeron-M Celeron M 520 (1.60 GHz. 1MB cache), (...) , RAM: 512 MB, (...) , zainstalowany system operacyjny: Microsoft Windows Vista Basic. (PL)
Więc czyja to wina? MS czy producenta, że nie wyposaża swojego wyrobu w zapas pamięci RAM odpowiedni do typowych zastosowań, a daje tylko tyle, żeby uruchomił się system operacyjny.