mi sie wydaje ze to wszystko wynika z czego innego, dawniej muzyki bylo mniej, albo raczej byla trudniej dostepna, szczegolnie u nas za zelazna kurtyna, nie bylo internetu ani mp3 wiec jedyne sposoby aby zdobyc muzyke to albo kupic LP (oczywiscie to co wychodzilo a wladza miala na to baczenie) albo nagrac sobie z radia na kasete, co bardziej poszukujacy wybierali ta druga opcje i szukali na swoich odbiornikach BBC i roznych innych zagranicznych rozglosni a pozniej nagrywali wszystko jak leci, taki byl glod muzyki, a nasz rodzimy rynek byl bardzo maly
teraz dostep do roznorakiej muzyki jest w zasadzie nieograniczony, zarowno odbiorcy latwiej cos znalezc jak i muzykom zalozyc kapele, wystarczy miec troche kasy i sprzet mozna kupic bez problemow, 25 lat temu jak sprzet byl to byl slaby i cholernie drogi
mysle ze terazpoprzez ten dostep do muzyki, gusta sie rozkladaja sie po roznych gatunkach, dalej sa ludzie szalejacy za jakimis wykonawcami tylko ze jest wiecej wykonawcow wiec na kazdego przypada mniej szalencow
rok temu bylem na festiwalu w Bielawie gdzie gral Gentleman, na jego koncert przyszlo ponad 10tys ludzi i widac bylo ze prawie polowa przyjechala glownie, albo tylko, dla niego, bylo szalenstwo i tlumy, nastepnego dnia grali The Skatalites i tez byla masa ludzi ktorzy przyjechali specjalnie dla nich, w tym roku mialem okazje widziec takie legendy/gwiazdy jak Mystic Revelation of Rastafari, Izrael, T.O.K., Easy Star All Stars, Junior Kelly czy Macka B i kazdy z tych wykonawcow przyciagnal tlumy ludzi ktorzy chceli uslyszec ten koncert i czesto przejechali cala polske zeby tego dokonac, duzej rzeszy z was te nazwy moga mowic niewiele albo nic, a jednak kazdy z tych zespolow jest prawdziwa gwiazda i niejednemu serce szybciej bije na sam dzwiek nazwy, to jest wlasnie ta roznorodnosc i brak tzw "glosu pokolenia"