Alien napisał(a):
Otóż te marne kilkanaście minut w pocie czoła wywalczyłem w TVP razem z paniami z CEPITu i Rafałem Kolikowem właśnie. To uruchomienie wszystkich kontaktów, codzienne telefony i naciski spowodowały że TVP w ogóle zdecydowała się nakręcić tą jak to nazywa Konsul marną namiastkę.
Wzruszyłeś mnie. Mam nadzieję, że choć rozmowy ze służbowego telefonu realizowałeś. Bo jak z prywatnego, wówczas Twoje bezgraniczne poświęcenie nie pozwoli mi stąpać po tej samej kołobrzeskiej ziemi. I jeszcze ten pot z czoła Ci będę musiał otrzeć.
Wybacz ironię, ale po takich żalach urzędnika odechciewa się poważnej dyskusji.
Alien napisał(a):
Do tego TVP zrealizowała materiał w ramach patronatu a więc i bez środków które miasto musiałoby wyłożyć. Do tego nawet część ekipy TVP nocowała na koszt swojej stacji.
To dobrze. W takiej sytuacji trudniej mówić o wywalaniu publicznego gorsza na reklamę prywatnego biznesu urzędnika (?). Ale wątpliwości pozostają.
Najpierw urzędnicy "załatwiają" w imieniu miasta materiał, a potem jeden z nich promuje w tym załatwionym przez niego materiale swój prywatny biznes. Piękne

Naprawdę nie muszę nic wiedzieć o marketingu, aby móc ocenić takie działanie.
Alien napisał(a):
To własnie ja podałem listę około 10 osób z którymi warto zrobić wywiady, a na tej liście był międzyinnymi Rafał.
Masz gest. To pewnie po tych ciężkich rozmowach zamroczyło Twój urzędniczy instynkt.
Jeżeli według Ciebie załatwienie koledze z urzędu darmowej reklamy prywatnego biznesu w ogólnopolskiej telewizji jest ok, to ja nie mam więcej pytań. Tylko z mojej strony taka mała rada - nie chwal się tym za głośno.
Alien napisał(a):
Jak widzę po Twojej twórczosci na tym forum - jako człowiek renesansu znasz sie na wszystkim wobec tego zagadnienia marketingu nie są Ci obce.
Jakąś dziwną manierę ma nowa władza. Zamiast odpowiadać na pytania atakuje pytających.
Alien napisał(a):
Gwarantują że jakby przeprowadzić badanie wśrób osób spoza Kołobrzegu, które oglądały ten program to zdecydowana większość zapamiętała tylko że w Kołobrzegu są dobre ryby a nie nazwę smażalni czy nazwisko Rafała.
Ty tak na poważnie z tymi gwarancjami? Ja sądzę, że sprawa jest godna nagłośnienia. W Kołobrzegu mamy człowieka znającego wyniki badań opinii publicznej jeszcze przed ich przeprowadzeniem. I ręczy jeszcze za to własnym nazwiskiem. Dziwne, że nie zgarnęli Cię jeszcze headhunterzy największych agencji reklamowych na świecie.
A na poważnie to nawet jeśli miałbyś rację, to mając na uwadze ogólnopolski zasięg telewizji , nawet jeśli zapamiętała smażalnię zdecydowana mniejszość telewidzów, to są to i tak ogromne rzesze ludzi, do których dotarł ze swym produktem Pan Kolikow. Ciekawe ile by musiał zapłacić za taką reklamę, gdybyś go nie wybrał.
Cóż się więc dowiedzieliśmy z Twoich wyjaśnień:
- że jednak Pan Kolikow coś robi w związku z zajmowanym stanowiskiem,
- że z efektów swojej pracy korzysta jego prywaty biznes,
- Ty też wykonujesz i to w pocie czoła pewne czynności w związku z zajmowanym stanowiskiem,
-gwarantujesz, że znasz myśli odbiorców materiałów telewizyjnych.
No dobrze, ale jaki to ma związek z pytaniem postawionym przez Konsula?
Zapytam więc raz jeszcze, czy etyczne i zgodne z prawem jest "załatwianie" w imieniu miasta materiału promocyjnego, a potem samemu w nim występowanie na tle swojej smażalni jako jej szef?
Na koniec wbiłem w google "kodeks etyczny urzędnika"
Pierwszy wyskoczył urząd w Obornikach. A tam prawią tak:
Urzędnik samorządowy (...) par. 3 ust. 7
Pełniąc obowiązki kieruje się interesem wspólnoty samorządowej i nie czerpie korzyści materialnych ani osobistych z tytułu sprawowanego urzędu, nie działa też w prywatnym interesie osób lub grupy osób.
par. 4 ust.5
― nie uczestniczy w podejmowaniu decyzji, naradach, opiniowaniu lub głosowaniu w sprawach, w których ma bezpośredni lub pośredni interes osobisty;
― nie podejmuje prac ani zajęć kolidujących z pełnionymi obowiązkami służbowymi.
http://www.google.com/search?ie=UTF-8&o ... C4%99dnika
No tak, ale jakieś tam Oborniki to nie Kołobrzeg.