ciekawy wątek poruszył dominikanin o. Jan Góra
powiedział m.in. że w tej chwili jednym z problemów w kościele jest to, że ludzie w czasie mszy niechętnie śpiewają i aby to zmienić już dawno wyciszył swojego organistę, ponieważ uważa, że śpiewający organista jest - jak to powiedział - protezą.... chodziło o to, ze zagłusza śpiewających wiernych...
ponieważ temat trochę się rozszerzył pozwolę sobie przypomnieć o czym jest rozmowa...
jest taki stary dowcip, pewnie znany:
krakowski malarz Jan Styka zwykł malować święte obrazy na kolanach, ale dzieła te nie zawsze były udane. Malarz otrzymał wysokie zamówienie na obraz przedstawiającego ojca Boga do jednego z kościołów. przed pracą modlił się długo, później padł na kolana i zaczął malować, ale jakoś mu nie szło, - niewygodnie mu sie malowało na klęcząco i nie mógł się skupić. Kiedy tak sie wiercił, zagrzmiało, błysnęło, biały obłok nad pracownią rozchylił się, ukazał się Pan Bóg i przemówił - Styka ty mnie nie maluj na klęcząco, ty mnie maluj dobrze...
przenosząc to na grunt tej rozmowy - organisto ty nie śpiewaj głośno - ty nie fałszuj...
o nic więcej nie chodzi - kościół to nie jest dobre miejsce do popisów...
amen