Głosu własnego sumienia nie można zastąpić głosem cudzym.
Tadeusz Kotarbiński
Obiektywizm mediów jest typem idealnym. W etyce mediów posługujemy się terminiem "stopnia zaangażowania" oraz "typologii demiurgicznej". Na podstawie prezentowanych informacji, analizy ilościowej i jakościowej, można stwierdzić, jaki jest stopień zaangażowania danego medium i jak bardzo tworzy ono fakty, zamiast o nich informować. W przypadku Telewizji Kablowej Kołobrzeg stopień zaangażowania wynosi 8 w porywach do 9,5, stopień demiurgizacji natomiast przekracza 7. A więc jest to medium nieobiektywne. To są wyniki moich badań, które przedstawiłem ostatnio na międzynarodowej konferencji naukowej we Wrocławiu i spotkały się one z uznaniem ujęcia problematyki mediów lokalnych w kontekście politycznym.
Po drugie, pytanie, które zadałem zgromadzonym na konferencji jest nadal aktualne: kto jest "IV władzą" - dziennikarze czy właściciele mediów i ich administracja: prezesi lub naczelni? Bo jeśli media są nieobiektywne, załóżmy a priori, to co z dziennikarzami? Jeśli odbiegają od normy obiektywności, to dlaczego? Sami tak chcą, czy im się to po prostu zaleca? Co się stanie jeśli nie wykonają zaleceń? Zostaną zwolnieni, przesunięci lub nie dostaną pieniędzy.
Głosu swego sumienia - simpli, nie zastąpisz głośnym śpiewem.
report
Obiektywizm simpliego jest utopią. Etyka simpliego jako taka nie istnieje. Etyka jest jedna dla wszystkich. Stopnień zaangażowania oraz typologia demiurgiczna to wymysły chorego umysłu. Na podstawie prezentowanych w kołobrzeskich mediach informacji można dostać jedynie doła. Jaki jest stopień zaangażowania danego simpliego i jak bardzo tworzy on fakty, zamiast o nich informować. W przypadku simpliego stopień zaangażowania wynosi 8 w porywach do 9,5, stopień demiurgizacji natomiast przekracza 7. A więc simpli to medium nieobiektywne. To są wyniki moich badań, które przedstawiłem ostatnio na międzynarodowej konferencji naukowej w Trąbkach Wielkich i spotkały się one z uznaniem ujęcia problematyki mediów lokalnych w kontekście politycznym.
Po drugie, pytanie, które zadałem zgromadzonym na konferencji jest nadal aktualne: kto jest "IV władzą" - simpli czy pis który go do roboty najął mediów: prezesi lub naczelni? Bo jeśli simpli jest nieobiektywny, załóżmy a priori, to co z pisem? Jeśli odbiega od normy obiektywności, to dlaczego? Sam tak chce, czy mu się to po prostu zaleca? Co się stanie jeśli nie wykonaja zaleceń? Zostanie zwolniony, przesunięty lub nie dostanie pieniędzy.
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości