Przecież to nie tylko stadiony. Drogi, hotele, restauracje, kolej, metro, rozbudowy lotnisk - to wszystko zostaje w Polsce i będzie funkcjonowało przez długie lata po mistrzostwach. Nie chodzi o to żeby ktoś przyjechał na mecz, kupił browara i balonik i tyle go widzieli, ale żeby turyści wracali. To jest reklama dla kraju, dla czterech polskich miast. To jest jak z wejściem do unii europejskiej, jeszcze żaden kraj na tym nie stracił.
Poza tym żeby gospodarka ruszyła potrzeba inwestycji, to wszystko musi się kręcić jak karuzela w wesołym miasteczku. Nie można wiecznie łatać dziur, bo ci mają za mało, albo za długo pracują. Przelewając tą samą wodę z jednego garnka do drugiego nigdy nie pójdziemy do przodu.
Skąd rząd ma wziąć pieniądze na podwyżki? Potrzebujemy inwestorów zagranicznych, którzy nie tylko będą dawać miejsca pracy, ale i napędzać gospodarkę. Żeby ich zdobywać potrzebujemy m.in. infrastruktury transportowej, a Euro daje ogromne dotacje z Unii na jej budowę. Straciliśmy już kilka fabryk samochodowych na rzecz np. Czech właśnie dlatego, że nie mamy dróg, dobrych węzłów kolejowych. To jest wielka szansa żeby tą sytuację znacząco naprawić w ciągu pięciu lat.
Jak miłościwie nam panujący prezydent Kaczyński rzadko mówi rzeczy, z którymi bym się zgadzał, tak raz mu się zdarzyło. Cytuje: "Nie możemy wiecznie mówić, że na nic nas nie stać" I to są prawdziwe słowa. Nie można cały czas się bać, że sobie nie damy rade, że jest beee i do kitu. Gdyby Bolek Chrobry teletransportował się do naszych czasów, to chyba nasieniowody kazałby sobie podwiązać, żeby nie pozwolić, aby z jego lędźwi powstał naród tchórzy i niedowiarków.
