alimenty

To jest kawałek forum dla ludzi którzy mają coś do powiedzenia na tematy polityczne, społeczne czy gospodarcze. Masz ciekawe poglądy, chcesz się podzielić swoimi przemyśleniami, skomentować wydarzenia z kraju lub świata, proszę bardzo...

Postprzez Mafi » piątek, 13 kwi 2007, 08:45

Flo napisał(a):
abebe napisał(a):Z tego co wiem Tisaja nie ma dzieci, ale teoretyzuje, tak najłatwiej, Flo też nie ma dzieci też teoretyzuje( z całą sympatią), Marta jest z kolem , który ma baby i wie, że to co dostanie się woman ex jej faceta i ich dziecku, nie dostanie się JEJ i JEJ ewentualnej rodzinie.Jeden z trudniejszych tematów, który pojawił się na forum.
Ale Ewa z Gazety Kołobrzeskiej pierdzieli, co Cię evoe obchodzi sytuacja Mafi, że z rodzicami mieszka, czy się dzieli kasą czy nie,? to temat na inny topic. zajmij się swoimi cynglami, bo Ci parują za często :D


zaczynasz przesadzac. Nie trzeba miec dzieci, a byc tym dzieckiem ktore bylo w takiej sytuacji. A po drugie evoee nie interesuje sytuacja Mafi poniewaz napisala zeby Mafi sobie sama przed soba odpowiedziala a nie na forum a to juz roznica.

Mniej jadu

Tak, żebym sobie sama odpowiedziała. Ale "pytania" napisała publicznie, a nie na priv.
Ostatnio edytowano czwartek, 1 sty 1970, 01:00 przez Mafi, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Mafi
Gwiazdor
 
Posty: 1634
Dołączył(a): piątek, 14 maja 2004, 21:01
Lokalizacja: Kołobrzeg
Gadu-Gadu: 5335991

Postprzez Mafi » piątek, 13 kwi 2007, 08:47

0wn4g3 napisał(a):Natomiast Mafi, sądząc po sposobie pisania reprezentuje postawę: "Im więcej dla nich, tym mniej dla mnie".

Nie. Mafi reprezentuje postawę: "żyj i daj żyć innym". Każdy człowiek ma do tego prawo.

Następny, który uważa, że wie o mnie więcej niż ja sama? Nie wkładaj mi w usta słów, których nie powiedziałam.
Avatar użytkownika
Mafi
Gwiazdor
 
Posty: 1634
Dołączył(a): piątek, 14 maja 2004, 21:01
Lokalizacja: Kołobrzeg
Gadu-Gadu: 5335991

Postprzez Mafi » piątek, 13 kwi 2007, 08:49

Tisaja napisał(a):Mafi Ja pisałam do postów Tisaji, która uważa, że płacący alimenty to skarbonka bez dna.

..... nie napisałam i nie uwazam tak... zero zrozumienia...

Kończę...

No ale jak nie? Powinien płacić alimenty, powinien sponsorować wycieczki, baseny, itp...
Tylko widzisz, nie każdy jest materialistą. Mnie się wydaje, że ważniejsze niż wykładanie kasy jest zainteresowanie dzieckiem, spędzanie z nim czasu, itp.
Ostatnio edytowano czwartek, 1 sty 1970, 01:00 przez Mafi, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Mafi
Gwiazdor
 
Posty: 1634
Dołączył(a): piątek, 14 maja 2004, 21:01
Lokalizacja: Kołobrzeg
Gadu-Gadu: 5335991

Postprzez evoe » piątek, 13 kwi 2007, 12:31

Mafi. Kompletnie nie pojęłaś moich intencji. Wszystko sprowadza się do dwóch zasad – i chciałabym być tu dobrze pojęta, nie przesądzam i jestem daleka od manifestacji w stylu ja wiem najlepiej, którą kilka osób próbuje mi tu przypisać – w życiu są kolejne etapy, z których wiele zmienia nasze dotychczasowe poglądy.
Nie jest moim zamierzeniem gloryfikować macierzyństwo, ale urodzenie dziecka zmienia zupełnie pogląd na pieniądze, byt i priorytety. Wyjaśnię to w ten sposób. Po urodzeniu synka najmocniej uderzył mnie fakt, że moje kontakty z gronem dotychczasowych przyjaciółek nabrały innego wymiaru. I nie dlatego, że któraś z nas zawiniła czy nie wykazała chęci, by były one równie serdeczne co dotychczas. Po prostu dlatego, że zarówno one jak i ja świadomie i podświadomie wiedziałyśmy, że nasze funkcjonowanie rozstawiło się na dwóch różnych biegunach. Im było niezręcznie zasypywać mnie emocjami o mężczyznach, którzy akurat pojawiają się na ich horyzoncie, czy wypłakiwać frustrację, że jakaś okazja w sklepie przeszła im koło nosa w chwili, gdy ja padałam na twarz bo moje dziecko ząbkowało. Mi było co najmniej dziwnie bombardować je rewelacjami o promocji pieluch czy rozwolnieniu albo syndromach kolki, gdy one były akurat w niebie super udanej randki. Mi – o czym mówiłam im wprost – wydawało się coś wcześniej szalenie istotnego po prostu naiwne. Im – o czym też mi mówiły – zaczęło się wydawać, że spoważniałam, złagodniałam w poglądach itp. Wcześniej przed urodzeniem syna, jako jedynaczce trzymanej pod kloszem ciężko było mi pojąć wstrzemięźliwość finansową moich dzieciatych koleżanek. Inne zupełnie zabarwienie miały dla mnie hasła – odpowiedzialność, utrzymanie domu, kompromis czy poświęcenie. Ja Cię Mafi z niczego nie rozliczam ani za nic nie ganię. Po prostu nie da się pewnych rzeczy zrozumieć zanim sama ich nie odczujesz. I tyle. Można być mistrzem empatii. To nie pomoże. I to jest najzupełniej naturalna kolej rzeczy. Nic i nikt kto nie ma dziecka nie zrozumie złożoności z jakiej składa się jego wychowanie i kochanie. Dlatego tak mocno mnie razi Twoje, tak bezkompromisowe postawienie znaku równości między alimentami, a utrzymywaniem matki.
Wiesz, tyle się pisze i mówi, że rodzice muszą mieć dla dziecka czas na czytanie bajek, pomaganie w lekcjach, spacery, rozmowy. Rodzic samotnie wychowujący musi sprostać zarówno temu, jak i okropnemu obciążeniu bycia zarazem kochającym wsparciem dla zasmarkanego z płaczu dziecka, a pięć minut później, bo i tak czasem bywa, konsekwentnym wpoicielem, egzekutorem zasad i rygoru. I nałóż na to, w skrajnych, choć wcale nie tak niecodziennych wypadkach, ciągłe myślenie o bycie. Tykanie zegara – dziś zapłacić za mieszkanie, jutro za przedszkole, pojutrze za leki, za tydzień kupić buty, bo rozmiar nogi u maleńkiego dziecka potrafi się zmienić w dwa miesiące, a nawet miesiąc. Tik tak. Z miesiąca na miesiąc. Co zrobisz gdy zabraknie Ci pieniędzy? Weźmiesz kredyt, zaliczkę z pracy? Przecież będziesz musiała te pieniądze oddać. Więc doraźnie sytuację ratujesz, ale natychmiast przeskakujesz w tryb myślenia, cholera przyszły miesiąc będzie klapą. Weź nadgodziny, dodatkową pracę. I tu masz kolejne wyjścia, zatrudniasz opiekunkę, której musisz zapłacić. Więc często dodatkowa płaca to opłata opiekunki. Oddajesz dziecko do dziadków. Okey. A potem nagle słyszysz, że dziecko mówi do Ciebie babciu. Super uczucie. Albo widzisz podkówkę na bródce, bo w ferworze bycia samowystarczalną przegapiłaś przedstawienie w przedszkolu itp. A inni rodzice na nim byli. I – bo dzieci są czasem bardzo boleśnie szczere – słyszysz nagle argument: a mama Miłosza była, i nawet tata był. I tu jest miejsce dla ojca dziecka. Nie dla kobiety, ale dla dziecka ojciec musi zainterweniować, albo ośmielić kobietę na tyle, żeby w sposób naturalny, bez poczucia upokorzenia czy zażenowania potrafiła mu powiedzieć – słuchaj, w tym miesiącu byłoby dobrze gdybyś mógł dołożyć się do tego, czy do śmiego, bo alimenty po prostu nie wystarczyły.
I to tylko tyle Mafi. Bo gdybym napisała, że samotna matka też chce być kobietą i jak każdy człowiek ma potrzebę samorealizacji i niekoniecznie musi znajdować upodobanie do chodzenia w pieluchach na głowie, to zapewne spaliłabyś mnie na stosie.
evoe
Bywalec
 
Posty: 44
Dołączył(a): poniedziałek, 1 sie 2005, 13:52
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postprzez Mafi » piątek, 13 kwi 2007, 12:42

Zastanawiałam się w ogóle czy na to odpisywać. Ale w sumie czemu nie. Więc jak już w końcu przebrnęłam przez Twojego posta, napiszę Ci tylko jedno...
Wylałaś swoje żale - i ok.
Ale co ja mam napisać? Że życie nie jest usłane różami? Nie wiem w ogóle co chciałaś przez tego posta przekazać. Bo rozmowa była o alimentach. Czyli, że co, że za małe alimenty masz? Nie rozumiem. Napisz konkretnie to się odniosę.
Avatar użytkownika
Mafi
Gwiazdor
 
Posty: 1634
Dołączył(a): piątek, 14 maja 2004, 21:01
Lokalizacja: Kołobrzeg
Gadu-Gadu: 5335991

Postprzez Mafi » piątek, 13 kwi 2007, 12:54

evoe napisał(a):Mafi. Kompletnie nie pojęłaś moich intencji. Wszystko sprowadza się do dwóch zasad – [...]

Może jak mnie oświecisz, do jakich to dwóch zasad się WSZYSTKO sprowadza, bo jakoś nigdzie tego nie wyczytałam, to będę o życiu wiedziała choć ułamek tego, co Ty wiesz.


edit: I bardzo proszę, żebyś mnie nie traktowała z góry i jak ułoma, który nic o życiu nie wie i nie ma prawa się wypowiadać w tematach "dla dorosłych". Nie znasz mnie, może i jesteś na tym świecie dłużej, ale nic poza tym.
Wiek nie idzie [nie zawsze] w parze z mądrością [życiową, czy jakąkolwiek inną]. Więc nie wywyższaj się tak proszę.
Ostatnio edytowano czwartek, 1 sty 1970, 01:00 przez Mafi, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Mafi
Gwiazdor
 
Posty: 1634
Dołączył(a): piątek, 14 maja 2004, 21:01
Lokalizacja: Kołobrzeg
Gadu-Gadu: 5335991

Postprzez evoe » piątek, 13 kwi 2007, 13:09

Tak. Życie nie jest usłane różami. Każdy ma swój krzyż na plecach. Inny. I wcale nie oznacza to, że cięższy, czy lżejszy. Swój.
W kontekście alimentów. Alimenty nie mogą być zamiast. I to zamiast w szerokim tego pojęciu. Zamiast troski, współuczestniczenia i współpartycypowania i zaangażowania w wychowaniu dziecka. Alimenty powinny być jedynie wytyczną, a nie ostateczną granicą, której przekroczenie będzie tożsame z materializmem matki dziecka.. Alimenty - sumienne do nich podejście powinno być czymś po prostu naturalnym. Ale nie usprawiedliwieniem nieobecności, i jedynym środkiem do układania sobie życia na nowo itp.
Niepłacenie alimentów, celowe, co podkreślam, powinno być społecznie traktowane w sposób jednoznacznie naganny. Osoby uchylające się od płacenia alimentów – celowo – powinny być napiętnowane. Powinna być jakaś forma prawna, która pozwalałaby na np. zobligowanie nierzetelnych płatników do odpracowywania zaległości alimentacyjnych, które potem państwo pokrywa z budżetu, choćby przy pracach interwencyjnych przy kopaniu rowów czy sprzątaniu miasta.
Dla państwa, które chce sobie rościć prawo do miana państwa prorodzinnego, skuteczna egzekucja alimentów powinna być priorytetem. Dla ludzi, którzy chcą siebie określać jako cywilizowani, rozmowa o konieczności zachowania elastyczności w podziale kosztów utrzymania dziecka w ogóle nie powinna być przedmiotem dyskusji
evoe
Bywalec
 
Posty: 44
Dołączył(a): poniedziałek, 1 sie 2005, 13:52
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postprzez Mafi » piątek, 13 kwi 2007, 13:14

evoe napisał(a):Tak. Życie nie jest usłane różami. Każdy ma swój krzyż na plecach. Inny. I wcale nie oznacza to, że cięższy, czy lżejszy. Swój.
W kontekście alimentów. Alimenty nie mogą być zamiast. I to zamiast w szerokim tego pojęciu. Zamiast troski, współuczestniczenia i współpartycypowania i zaangażowania w wychowaniu dziecka. Alimenty powinny być jedynie wytyczną, a nie ostateczną granicą, której przekroczenie będzie tożsame z materializmem matki dziecka.. Alimenty - sumienne do nich podejście powinno być czymś po prostu naturalnym. Ale nie usprawiedliwieniem nieobecności, i jedynym środkiem do układania sobie życia na nowo itp.
Niepłacenie alimentów, celowe, co podkreślam, powinno być społecznie traktowane w sposób jednoznacznie naganny. Osoby uchylające się od płacenia alimentów – celowo – powinny być napiętnowane. Powinna być jakaś forma prawna, która pozwalałaby na np. zobligowanie nierzetelnych płatników do odpracowywania zaległości alimentacyjnych, które potem państwo pokrywa z budżetu, choćby przy pracach interwencyjnych przy kopaniu rowów czy sprzątaniu miasta.
Dla państwa, które chce sobie rościć prawo do miana państwa prorodzinnego, skuteczna egzekucja alimentów powinna być priorytetem. Dla ludzi, którzy chcą siebie określać jako cywilizowani, rozmowa o konieczności zachowania elastyczności w podziale kosztów utrzymania dziecka w ogóle nie powinna być przedmiotem dyskusji

No i w pełni się z tym postem zgadzam. I po co były te osobiste wycieczki, pokazywanie mi na chama, że nic o życiu nie wiem, bo za mało przeżyłam i MIMO wieku nadal mieszkam z rodzicami, unoszenie się i udawanie najmądrzejszej?
Avatar użytkownika
Mafi
Gwiazdor
 
Posty: 1634
Dołączył(a): piątek, 14 maja 2004, 21:01
Lokalizacja: Kołobrzeg
Gadu-Gadu: 5335991

Postprzez evoe » piątek, 13 kwi 2007, 13:29

Mafi napisał(a):Tisaja, piszesz conajmniej jakbyś życia i polskich realiów nie znała. Myślisz, że ludzie to miliony zarabiają? Dzieci, które mają oboje rodziców, do tego pracujących też na wycieczki albo na basen nie chodzą bo rodziców nie stać! Co Ty w ogóle wygadujesz? To znaczy, że taki tatuś to skarbonka bez dna i on już życia nie ma prawa mieć? Najlepiej jakby mieszkał pod mostem a całą wypłatę oddawał dziecku i jego mamie, tak? Bez sensu.
Jak mamusia alimenty wydaje na swoje przyjemności to i pewnie, że na basen dla dziecka jej nie stać. Alimenty są dla dziecka, nie dla jego mamusi.


O to mi Mafi chodziło. O zapalczywość w tonie. Bardzo krzywdzącą. Zapalczywość, która sama w sobie sugeruje pewne rzeczy. A nie o predysponowanie mnie do rangi osoby najważniejszej.
evoe
Bywalec
 
Posty: 44
Dołączył(a): poniedziałek, 1 sie 2005, 13:52
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postprzez Mafi » piątek, 13 kwi 2007, 13:37

Przytoczona wypowiedź odnosiła się do postów Tisaji. A krzywdzące to były raczej jej wnioski: "A co mnie obchodzi druga rodzina".
Nie chciałam w ta dyskusję plątać już Tiss, ale skoro zaczęłaś... Dla mnie to nie jest podejście dorosłego człowieka: "co mnie obchodzi...". Tak więc poczytaj wcześniejsze posty, a nie wyrywasz z kontekstu.

evoe napisał(a):Zapalczywość, która sama w sobie sugeruje pewne rzeczy

Nie mów mi proszę o sugerowaniu, dobrze? Ja pisałam ogólnikowo, a Ty przytaczając to, że mieszkam z rodzicami, to czy płacę rachunki i mój pobyt w Anglii, itp. właśnie próbowałaś sugerować pewne rzeczy. A najbardziej to, że w ogóle nie powinnam w tym temacie zabierać głosu.

Chcesz dalej to ciągnąć i się pogrążać?
Avatar użytkownika
Mafi
Gwiazdor
 
Posty: 1634
Dołączył(a): piątek, 14 maja 2004, 21:01
Lokalizacja: Kołobrzeg
Gadu-Gadu: 5335991

Postprzez evoe » piątek, 13 kwi 2007, 14:18

Mafi napisał(a):Przytoczona wypowiedź odnosiła się do postów Tisaji. A krzywdzące to były raczej jej wnioski: "A co mnie obchodzi druga rodzina".
Nie chciałam w ta dyskusję plątać już Tiss, ale skoro zaczęłaś... Dla mnie to nie jest podejście dorosłego człowieka: "co mnie obchodzi...". Tak więc poczytaj wcześniejsze posty, a nie wyrywasz z kontekstu.

evoe napisał(a):Zapalczywość, która sama w sobie sugeruje pewne rzeczy

Nie mów mi proszę o sugerowaniu, dobrze? Ja pisałam ogólnikowo, a Ty przytaczając to, że mieszkam z rodzicami, to czy płacę rachunki i mój pobyt w Anglii, itp. właśnie próbowałaś sugerować pewne rzeczy. A najbardziej to, że w ogóle nie powinnam w tym temacie zabierać głosu.

Chcesz dalej to ciągnąć i się pogrążać?


Nie. Nie chcę kontynuować dyskusji z Tobą, bo ton agresji, jaki wlewasz z jej rozwojem, zapewne równie dorosły jak Ty, jest po prostu poniżej mojej godności i zasad, których staram się w swojej wszechwiedzy trzymać.
Swoją drogą to ciekawe, skąd w tak młodej i wydawać by się mogło, że szczęśliwej kobiecie taka skłonność, by wszystko odbierać tak osobiście i sugerować każdemu adwersarzowi w dyskusji, że wszystko, co pisze musi być skierowane akurat wprost do niej i przeciwko niej. To zapewne dorosłość i doświadczenie życiowe.
evoe
Bywalec
 
Posty: 44
Dołączył(a): poniedziałek, 1 sie 2005, 13:52
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postprzez Martius » piątek, 13 kwi 2007, 15:15

Jak dla mnie to za bardzo odbliegliscie od tematu, czy spormulowanego problemu, jaki zastałem w pierwszych postach powyższego tematu?. Tak jak byście kończyli Krzyżaków po 10 stronach.
Alimenty alimentami – rodzic rodzicowi nie równy niektórzy by chcieli płacić a nie mają za co .
Avatar użytkownika
Martius
Mieszka tu
 
Posty: 881
Dołączył(a): środa, 1 lut 2006, 22:27
Lokalizacja: +o1
Gadu-Gadu: 3816630

Postprzez abebe » piątek, 13 kwi 2007, 15:40

Martius napisał(a):Jak dla mnie to za bardzo odbliegliscie od tematu, czy spormulowanego problemu, jaki zastałem w pierwszych postach powyższego tematu?. Tak jak byście kończyli Krzyżaków po 10 stronach.
Alimenty alimentami – rodzic rodzicowi nie równy niektórzy by chcieli płacić a nie mają za co .

tez prawda, aczkolwiek, właśnie Ta płatnośc musi byc priorytetem, sam znam ludzi, którzy jeżdża wypasionymi autami, jedzą i piją w dobrych knajpach a z alimentami żydzą na maxa albo wogóle nie płacą, jeśli komornik nie ma z czego sciagac to doopa blada, z drugiej strony znam osoby, które żadają alimentów tak wysokich, że kopyta można wyciągnąc chodzi im wówczas o dobro dziecka czy o rewanżyzm i ustawienie siebie samego kosztem innego? najlepiej się nie kłócic , nie rozwodzic i alimentow nie placic.
Avatar użytkownika
abebe
V.I.P
 
Posty: 491
Dołączył(a): środa, 4 kwi 2007, 20:29
Lokalizacja: z pipki

Postprzez Martius » piątek, 13 kwi 2007, 16:31

Najlepiej szukać rozwiązania, które w swoich skutkach a takowe na pewno wystąpią przyniesie jak najmniej szkody dziecku ( przy zachowaniu zdrowego rozsądku mamusi jak i tatusia)

Nie śmiem przeliczać miłości do dziecka na złotówki.
Avatar użytkownika
Martius
Mieszka tu
 
Posty: 881
Dołączył(a): środa, 1 lut 2006, 22:27
Lokalizacja: +o1
Gadu-Gadu: 3816630

Postprzez killer » piątek, 13 kwi 2007, 17:14

zupełnie nie rozumiem...temat i owszem-trudny, ale nie chodziło o wojny na forum...kurcze-czyżby polityka lokalna była łatwiejsza i budziła mniej emocji?
po co te osobiste wycieczki i okopywanie się?skoro kilka osób nie może swobodnie wymienic się poglądami, to przestaję sie dziwć wymarowi sprawiedliwości że sobie z tematem nie radzi :?
killer
Ważniak
 
Posty: 214
Dołączył(a): piątek, 29 gru 2006, 21:32
Lokalizacja: Miasto i Wieś

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do :: wydarzenia, opinie, komentarze

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości