Demurrer napisał(a):obserwer_anonim napisał(a):
O jakich koleżankach i kolegach partyjnych mówisz?
O koleżankach i kolegach z partii, niekoniecznie tych z rady. Jakie to ma znaczenie ilu z nich jest w radzie?
Startowała Pani z listy PiS i była Pani członkiem PiS, a zaraz po wyborach wskoczyła Pani jednoosobowo do "koalicji" z PO, bez konsultacji z kolegami, koleżankami i władzami swojej partii.
Nawet nie uprzedziła ich Pani o takim zamiarze, co jest zwykłym skandalem w relacjach wewnątrzorganizacyjnych i po prostu międzyludzkich. Wszyscy dopiero na sesji się o tym podstępie dowiedzieli.
To był z góry ułożony plan, uzewnętrzniający, że potraktowała Pani start z listy PiSu przedmiotowo i oszukała tym samym wyborców, z góry planując związać się z PO. Trzeba było od razu z PO startować, a nie oszukiwać kolegów i koleżanki z partii. A ostrzegano władze PiS układające listy, że będzie Pani nielojalna. Jednak poseł Hoc Pani zaufał i starowała Pani z pierwszego miejsca. Jak to się skończyło wszyscy wiedzieli i zamydlanie oczu wynurzeniami, zupełnie bez związku z tematem, z zakresu historii kołobrzeskiego samorządu, nic tutaj nie zmieni.
Panie Demurrer
1.Zna Pan pewne fakty, ale tylko z wybiórczo podawanego przekazu. Nigdy nie był pan na zebraniach PiS, ani tych w czasie kampanii wyborczej, ani innych i nie słyszał nazwisk co do których były zastrzeżenia: dwie panie ( mojego nazwiska tam nie było) i jeden pan, z tego w trakcie dyskusji jedna pani wypadła – sama zrezygnowała. Zadziwiające w tym wszystkim było to, że wiele osób miało zastrzeżenia co do kandydowania tej osoby. Mówili o tym po cichu, ale bali się głośno mówić publicznie. Nazwiska nie wymienię (ja w przeciwieństwie do pana, nie potrafię dokładać personalnie osobom, chyba że jestem do tego zmuszona - patrz ostatnie pana posty na mój i męża temat). Co do pozostałych dwóch, ostatecznie dyskusji nie było i znaleźli się na liście, także na pierwszych miejscach. Dotyczyło to kandydatów do Rady Powiatu.
2.Co do konsultacji, też zapewne pan nie wie, że poseł Cz. Hoc nie chciał rozmawiać z posłem S. Karpiniukiem o blokowaniu listy PiS z PO, a świadkami są ci, którzy prosili abym ja w tej sprawie rozmawiała i to ja wyraziłam zgodę pod warunkiem, że poinformujemy o tym pełnomocnika Cz. Hoca. Podać datę i nazwiska tych osób? Czy pan o tym wiedział? Czy poinformowano pana o telefonie wykonanym do posła Hoca w dniu 30 października ( w pewnej kancelarii) z zapytaniem, czy rozmawiał lub będzie rozmawiał z posłem S. Karpiniukiem na temat koalicji PO i PiS w powiecie? Odpowiedź wtedy była krótka „po co?”. Czy słyszał pan publicznie wygłaszane oświadczenia posła Cz. Hoca, na spotkaniach wyborczych i na wtorkowej konwencji PiS(jeżeli będzie taka potrzeba podam miejsce, datę i godzinę) kandydatów do samorządów „nie ważny jest Powiat, nie ważne jest Miasto, nie ważne jest ilu wprowadzimy radnych: 2, 3 czy 11- ważny jest sejmik i ważny jest prezydent, bo on wszystko załatwi”. A dowodem na to może być fakt, ze w trakcie konwencji PiS w Hali, promowano „Centroprawicę Razem”- na czołowym miejscu, dużo większy plakat powieszono w centralnym dobrze widocznym punkcie Hali Milenium.
3. O zachowaniu „koleżanki” pisać nie będę, za dużo czasu własnego Jej poświęciłam, ale nigdy nie dałam zgody na Jej wgląd do treści podanych przeze mnie do prasy, w swoim własnym imieniu.
4. Tak, poseł Cz. Hoc zaufał mi i to jest prawda. Nie tylko bez sprawdzenia programu wyborczego PiS, który głównie ja ułożyłam i wniesienia jakiejkolwiek uwagi przez niego został zaakceptowany. W programie PiS do miasta są , również zapisy zaproponowane przeze mnie. I jak to się ma do słów redaktora we wcześniejszym poście „Kiedy Hoc przejął w PiS-ie władzę, to złapał się za głowę. Pamiętam, wywiad z nim robiłem, i opowiadał, że przeprowadzenie zmian odbyło się za późno, że poszerzanie składu PiS o ludzi wartościowych nie dzieje się z dnia na dzień.”
Dlaczego po pół roku nie było tych jego „wartościowych ludzi” przy układaniu programu? A komentarz posła – hasło „dyskietka” – jak mnie sprowokujecie to rozwinę…
5. Chęć rozmowy posła Cz. Hoca z posłem S. Karpiniukiem obserwowało wiele osób w trakcie uroczystej sesji 26 listopada. Nie raczył się podnieść by podejść osobiście do posła S. Karpiniuka, a ja kobieta i starsza od niego mogłam zrobić ten krok, który mógł być krokiem do koalicji PiS z PO.
6. Co do koleżanek z PiS, to są to wyłącznie z pana strony oskarżenia. Odczucia innych osób poznaję w bezpośrednim kontakcie z nimi. Z moimi wyborcami często się spotykam osobiście, w różnych miejscach: na ulicy w sklepie, u siebie w domu itp. z pewnością najmniej przez internet, dlatego co na ten temat pan może wiedzieć? Moi znajomi, prosili również o wskazanie kandydatów do poszczególnych samorządów, a porównać ilość głosów jaką ja zdobyłam (13% ważnych) z innymi kandydatami z PiS, np. do Rady Miasta w tym samym okręgu. Można też porównać z wynikiem np. jednego z liderów Centroprawicy w tym samym okręgu?
7. Ci co „widzieli” oglądając w tkk retransmisję sesji 26 listopada, nie widzieli tego co wiedzieli ci siedzący na sali obrad. Gdzie byłam, skąd szłam, ile przerw zabrał mi pełnomocnik podczas uroczystej sesji. Kogo obdarzył zaufaniem do wyrażania opinii w jego – posła PiS-u imieniu. Do radnego Kozaka też nie miał zaufania?
Panie Demurrer jeżeli chciałby pan poznać więcej odsłon związanych np. z intencją, początkami działalności i moim politycznym stażem, ale również innych osób - w tym posła, to proszę bardzo. Odpuściliśmy sobie „pocałunek śmierci” o którym pan pisał do Easy Ridera, a dotyczył mojego męża, itp.
Mam świadomość, że pewne fakty zna pan z przekazu, a nie będąc w środku wydarzeń nie może pan być wyrocznią i oskarżycielem. Jednocześnie przypominam panu o
& #8222;konfiturach” z których pan również korzysta. Ja wiem na pewno, że głosując na posła Cz. Hoca, podobnie jak moja rodzina zostaliśmy faktycznie oszukani.