Przejedzona i lekko senna ale jest bdb Kolejni nowi ludzie sie przewijaja, kolejne znajomosci, kolejne rozmowy...
Jest super po prostu i bedzie jeszcze lepiej - a jak - pozytywne nastawienie najwazniejsze
w domu będzie ogień, a do domu proste drogi wiodą słusznie moje stopy, nie zabraknie mi sił
Jutro wracam do Kołobrzegu, do domu. Żle się czuję w wielkim mieście, nie pasuję tu. Ulice zapchane burakami, przekonanymi o swojej autochtonicznej wyższości, zgiełk, hałas, nerwowa atmosfera. To nie dla mnie. Wolę już przeklinać ten wiatr, co urywa głowy i ubolewać, że w tak małym mieście wszyscy się znają.
No i tych nachalnych, krzyczących mew tutaj nie ma.
Było przez chwile zboczem w dół, widziałem już bagno na dnie, cudze życie przeleciało mi przed oczyma, bo moje własne nie warte było tych ostatnich chwil.. ale wydaje się, że to tylko chwilowy zjazd.. kubek mate, stara cudza gitara, dwa akordy i darcie mordy o wegetarianach i rastafarianach połączane z nierytmicznym ni to padaczkowym ni orgazmicznym podrygiwaniem przywróciło mojej egzystencji sens.. albo coś na podobieństwo sensu