A co ma p. Kozera do tego co napisałem.
Ps. Zauważyłem dziwną manierę, atakowanie pustym śmiechem na pewne argumenty, czyżby nic poza tym?
Konsul napisał(a):PIS w Kołobrzego to jednolita partia, ( dla Łukasza info: nie wierz co Ci mówią niektórzy, oni już władzy w Pisie nie mają ), poważna i tak ma być traktowana. A stawiania ultimatum i grożenie z pozycji agresora są wyznacznikiem pewnego poziomu PO w K-gu.
mimoza napisał(a):Kołobrzeski PiS obmawia ludzi - PO pewnie też, ale ja mam przykłady na PiS, mam nadzieję, że to się teraz skończy
Poseł Leszek Dobrzyński został nowym prezesem okręgu zachodniopomorskiego Prawa i Sprawiedliwości. Wyboru dokonano podczas dzisiejszego zjazdu ugrupowania w Stargardzie Szczecińskim. Dotychczas PiS-em w regionie kierował Joachim Brudziński. Leszek Dobrzyński pochodzi ze Szczecina, ma 40 lat.
mimoza napisał(a):Demurrer napisał(a):Na marginesie można zauważyć, że wybór świetny.
przestaniecie obmawiać ? i naciskać na dziennikarzy ? straszyć ?
:
Po co pisać nowe, jak stare są jakże aktualnePrzyjeżdzam na weekend do miasta, nadrabiam lokalne zaległości i co widzę...
Osobiście nie cieszy mnie ta koalicja w formie o jakiej ostatnio się mówi. Uważam, iż nadużyciem jest uogólnianie, iż społeczeństwo oczekiwało takiej koalicji, być może część, jednak co najmniej równie liczna grupa głosowała na jednych na zasadzie opozycji i sprzeciwu wobec drugich. Wiele osób z którymi rozmawiałem tak zrobiło. I ja w drugiej turze wyborów prezydenckich tak uczyniłem. Poszedlem głosować i podjąłem taką decyzję, gdyż uważałem, że należy odsunąc od władzy pewne osoby, które według mnie nie zdały egzaminu pracując w urzędzie miasta, zmienić styl sprawowania władzy. Teraz pojawiają się pewne propozycje personalne, które mnie porażają. Jest tak dlatego, iż głosowałem m. in. po to aby takie osoby były z dala od samorządu, a tu niespodzianka...
Po drugie, dziwi mnie i w moich oczach nie jest normalna sytuacja, gdy po takiej kampanii, gdzie błoto bryzgało na wszystkie strony, raptem ci którzy nie zostawiali na sobie przysłowiowej suchej nitki, teraz jakże szybko doszli do porozumienia i widzą zbieżności programowe. Czyżby programy przed wyborami były inne? A może decydowały wcześniej jedynie kwestie personalne? Jeśli tak, współczuję podejścia do rozumienia celów i roli samorządu. A może największym czynnikiem jednoczącym stała się władza, a to już nasuwa na myśl hipokryzję.
W tym miejscu chciałbym zdecydowanie zaznaczyć, że wybory wyborami, kampania kampanią, a powyborcza praca wymaga jak najszerszego konsensusu i dążenia do jak najszerszej współpracy programowej, odkładając wzajemne animozje. To oczywiste. Ale niezrozumiałym dla mnie jest sytuacja, gdyby miało dojść do pewnych personalnych posunięć czy układów i porozumień, które jeszcze kilkanaście dni temu wydawałyby się mocno przerysowanym science-fiction. Takie zachowania świadczyłyby jedynie, iż absolutnie nic co mówi się w kampanii nie jest warte uwagi. A to zwykłe oszustwo wobec wyborców.
.Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość