BLAaa napisał(a):Semerchet napisał(a):Wręcz przeciwnie, tamat jest jak najbardziej na czasie, szczególnie teraz gdy były dyrektor, a obecny(już były) Prezydent tak dużo o oszczędzaniu mówi. To przecież hipokryzja w ustach J.Gromka.
W starostwie były lewicowe władze, a z tego co się orientuję to obecne władze , prawicowe jak to nazwałeś nie przeprowadzały tam kontroli i nie przeprowadzą, wiadomo dlaczego, tam już nie ma Gromka, tak więc problem się rozwiązał samoistnie. Dla mnie sklepik w publicznej szkole swojego męża - na majątku starostwa to grubymi nićmi szyta sprawa. Spróbuj odpowiedzieć na moje pytania BLAaa, chociaż sam sobie.
W zespole kontrolnym byłem ja i obecny wicestarosta, którego o lewicowość nie podejrzewam.
Odpowiedz na moje pytania BLAaa, a stanie się jasność. Możesz powiedzieć co kontrolowaliście, bo chyba żaden z Was nie ma pojęcia o tych sprawach, nie żebym był złośliwy , ale to wychodzi w rozmowie z Tobą. Pytania są poniżej.
Czy to normalne, że żona prowadzi działalność gospodarczą na terenie szkoły ?
Czy nikt inny nie mógł prowadzić sklepiku ? Czy nie lepiej byłoby dopuścić innych zainteresowanych i uzyskać na zdrowych i uczciwych zasadach realną cenę za prowadzenie tego sklepiku?
Czy nie lepiej byłoby np. zlecić prowadzenie sklepiku np. samorządowi uczniowskiemu ?
Kto ustalał stawkę za prowadzenie slepiku i kto zawierał umowę ?
To może rodzina p.Bieńkowskiego powinna sobie otworzyć sklepik w Urzędzie MIasta, albo w Ratuszu itd, itp........ co Wald ?



!.....