
O 6:20 rano miałam kryzys. Uznałam, że olewam wykłady. Ale ostatecznie wstałam
Przez 3 godziny miałam zamknięte jedno oko co jednak nie przeszkodziło mi w robieniu notatek, ale tylko do połowy
Potem przysypiałam na ławce
Nawet 3 godziny snu po powrocie do domu mi nie pomogły
Nie wiem co się dzieje, ale chyba zaraz idę do wyrka, bo mam problemy z utrzymaniem głowy w odpowiedniej pozycji
Nie wiem czy to przeciąg czy... duchy... powiew przeszłości
Biorąc pod uwagę kto był na tym zdjęciu to mogłabym pomyśleć, że to jakiś znak
Oczywiście gdybym wierzyła w takie bajery 
I dziś ok. 12:00 taki ważny telefon będę miała, już w ogóle chodzę jak struta
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości