Miki napisał(a):Widzę że spór się zaostrza, poczekamy zobaczymy jak Wojtal i Woźniak się wykażą
Nie przymierzam się do posady szefa schroniska. Niech wykazują się Ci, którzy za jego prowadzenie biorą szmalec.
Miki napisał(a):Widzę że spór się zaostrza, poczekamy zobaczymy jak Wojtal i Woźniak się wykażą
Miki napisał(a):Widzę że spór się zaostrza, poczekamy zobaczymy jak Wojtal i Woźniak się wykażą

chodzi o 2004.
nijak nie ma sie do rzeczywistosciandzia napisał(a):szkoda mi tej Grabowskiej.poco jej ten cyrk,to ciekawa sprawa ale z góry skazana na porażkę.Jak zwykle układ wygra .koledzy z rady miasta pozostaną bezkarnii nikt się nie wzruszy że pani szczepkiewicz ma zafundowany przez urząd miasta prywatny biznes za miejskie pieniądze.
gdybym miała na to wpływ to pogoniłabym takich radnych co prywatne sprawy stawiają ponad dobro publiczne bo to oni a nie kandydaci na kierownika są winni zaistniałej sytuacji.Mieszkajac obok schroniska przez wiele lat widziałam zadbany tylko gołębnik,rozlatujące się budy i cz€łam fetor skwaśniałego jedzenia.Schronisko przypominało slumsy w Ameryce .Nie rozumiem jak władze mogą dopuścic aby ktoś taki opiekował się dalej zwierzętami.Od znajomych dostałam płytkę z ciekawymi informacjami po których nie mogłam zosta bierna chociaż nie lubię publicznych debat.Wolałabym aby operował mnie chirurg a nie felczer,a w przypadku schroniska byłby to sanitariusz.Cóż ten' sanitariusz' soba reprezentuje skoro miał takie poparcie że dostała schronisko a drogę do prywatnej firmy usłano jej państwowymi pieniędzmi.
Chyba tylko tą biedną Grabowską. Widać na pierwszy rzut oka, ze to pożądna baba, jak zaczęła gadać na sesji to chyba co niektórym radnym uszy poopadały, nie jednego by przegadała, ale chyba zapomniała, że uczciwość w tych czasach nie jest opłacalna.
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości