cholera wstałam bo jestem głodna zajadam średnio-udaną kanapkę z kolacji i popijam coca-colą .... ale mi odbiło nie potańczyłam w nocy ... nawet tego nie spalę... eh...
zdaje się, ze jednak faktycznie moje życie towarzyskie jest uzależnione od stanu psychicznego mojej przyjaciółki i znowu odliczamy do piątku eh..idę spać...
kto chce zobaczyć zmasakrowaną, zasmarkaną, za.. za.. kobiete? to zapraszam, mój nos przypomina mi nos Kulfona, duży i czerwony, bosz.., ale to pitu pitu, nie ma to jak w nocy się podusić.. jest lepiej, to już coś , byle do jutra
wstalam obudzona sloncem przebijajacym sie przez zaslonke..zdazylam sie ogarnac i co? slonka juz nie ma nastroj-naukowy i tak bedzie przez najblizszy miesiac....