Suzy napisał(a):cushu napisał(a):21 gramów - czyli film z serii "wszyscy widzieli, a ja jeszcze nie". Skoro wszyscy widzieli to nie ma sensu pisac

kurcze ja też jeszcze nie widziałam

mogłeś choć napisać czy warto

Postanowilem pomyslec troche nad twoim pytaniem, bo z tym filmem jest jak z piosenka
Billie Jean Michaela Jacksona. Wszyscy niby ja znaja, wiekszosc przyznaje, ze to wielki hit, ale kiedy Wojciech Mann zapytal kilku swoich znajomych, o czym własciwie jest ta piosenka, nikt nie potrafil dac konkretnej odpowiedzi. Tak samo z
21 gramow, wszyscy wychwalali ten film, ale nikt nie potrafil mi powiedziec dlaczego warto go zobaczyc.. dlatego w pewnym momencie przestalem pytac
Nie wiem czy chce publicznie powiedziec, ze warto. Bo wiem, ze wiekszosc, która go obejrzy uzna ze jest niesamowity itp. itd. A kiedy spotka druga osobe, ktora widziala go zaczna rozmawiac o nim, a ich rozmowa bedzie wygladala tak:
- Widziales 21 gramow?
- No.
- Swietny co?
- Swietny? Zajebisty!
- No.
Po czym zmienia temat...
A przeciez to film, po ktorym mozna by rozmawiac cala noc.. Ile warte jest moje 21 gramow.. ile miesci sie w twoich.. czy nasze 21 gramow jest warte tyle co 5 dwugroszowych monet.. a moze to worek bez dna..
Ale bylbym hipokryta, gdybym powiedzial, ze sam chcialbym z kimkolwiek rozmawiac o takich rzeczach w nocy.. bo to czas, ktory mozna poswiecic na o wiele ciekawsze zajecia.. wiec jezeli, ktos lubi obudzic sie rano, podrapac po glowie i zapytac "czy naprawde wyszedlem na prosta i mocno stoje na wlasnych nogach, czy moze tylko zmienilem rodzaj uzaleznienia" - to polecam, bo to film, ktora zadaje wlasnie takie pytania.