kamila napisał(a):ZdzichuBonhart napisał(a):spalem jakies 3 godziny...nie do konca pamietam jak sie nazywam...ale ok
nie... pamietam ze na pierwsza litere alfabetu... nie ostatnia

w końcu mam to wszystko w podwójnym wydaniu...

NataliaW napisał(a):Wczoraj byłam z bratem na lodowisku. Szaleństwo. A jakie zwierciadło osobowości. Tatusiowie popisujący się przed dziećmi. Mamusie przez 40 min jezdzący w kółko, cały czas tak samo-aby tylko nie upaść. Dzieciaki które po kilku próbach przestały się starać i bawa się w "upadki" albo kurczowo trzymają barierki. Do tego jeszcze dochodzi kilku "profesjonalistów", którzy po dwóch "kręćkach" i upadku, uciekają i udają, że to nie oni się przewrócili. I bum. I trzask. I ścigacze. I mamuuusiu zaczekajj....A wszytko w rytmie super-hitów sprzed dziesiąciu lat. I w tym wszystkim ja z uśmiechem od ucha do ucha. Bo lodowisko to wyjątkowo miłe miejsce.
Później był koncert. I było fajnie. Zobaczyłam kilu ludzi, za którymi zdążyłam się stęsknić, tylko żałuje, ze nie wzięłam pieniędzy bo były wyjątkowo ładne misie do wylicytowania. Bar udało się chociaż wam?
A na deser szybka kolacja w River i grzane wiadomo gdzie.
A dziś.....dziś zaplanowana na dobry początkek dnia: jajecznica.
Ale cel szczytny...to najwazniejsze. Nastrój mieszany.... mury sie pną do góry aż miło patrzeć...ale cos mnie dręczy 
. Coś mi sie nie chce

czuję wytchnienie i relaks nawet mimo nutki tęsknoty za moim małym miasteczkiem
a wieczorem przed snem dostanę z pewnością miłęgo smsa i usnę z rumieńcami na buzi marząc o poworcie do domu z uczesanymi myślami 
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości