najpierw miałam nie iść bo były inne plany... potem złapałam doła i w ogóle nie chciałam iść... a potem to już pamiętam tuptane oczekiwanie na spóźnione otwacie Anti, dziki (spragniony

) tłum przy barze i:
- masę śmiechu,
- opowieści różnej treści,
- tańce, hulanki, swawole...
![yoji [smilie=yoji.gif]](./images/smilies/yoji.gif)
i tu uwaga, bo trzeba koniecznie odnotować ku potomności, że były momenty gdy absolutnie nikt ze zlotowiczów nie siedział
- WZT z szufelką i zmiotką
- zdobyczną czekoladę
- znikające kule bilardowe
- lampy błyskowe i powalające ujęcia
- interesującą organizację WC dla pań
- zadziwiająco szybki upływ czasu
a oprócz tego co z pewnością pominęłam, to najbardziej pamiętam całą doborową forumową zgraję, której za ten zlot i to co się tam działo baaaardzo dziękuję
