31 lat temu ...

To jest kawałek forum dla ludzi którzy mają coś do powiedzenia na tematy polityczne, społeczne czy gospodarcze. Masz ciekawe poglądy, chcesz się podzielić swoimi przemyśleniami, skomentować wydarzenia z kraju lub świata, proszę bardzo...

Postprzez marek » poniedziałek, 20 lis 2006, 21:14

rex napisał(a):i co z tego ze mieli własny jezyk i kulture? nalezely do narodu hiszpanskiego i byli wierni dynastii ..

Guernica? .. przypadek .. celem była infrastruktura w poblizu miasta, jednakze dowództwo wiedziało ze bomby moga dosiegnac miasta i nakazało ponowny atak .. Franco nie wydał rozkazu .. o nalocie zdecydowało lokalne dowództwo brygad nawaryjskich i legionu condor

ad.1 mieli autonomie, mają znowu. Między innymi dlatego przestali podkładac bomby. Nigdy nie uważali i nie uważają się za Hiszpanów.
ad.2 na rozkaz frankistów - tak będzie dobrze? Przy okazji Niemcy przetestowali naloty bombowe. Przydało się w Polsce w 1939r.
Avatar użytkownika
marek
V.I.P
 
Posty: 410
Dołączył(a): wtorek, 3 cze 2003, 18:01
Lokalizacja: sda6

Postprzez kraall » wtorek, 21 lis 2006, 16:54

rex - już raz udowodniłem ci, ze jesteś kłamczuchem i prowokatorem. Teraz do tego dokładam, że jesteś przestępcą. Gloryfikujesz jednego z największych faszystów. A to jest karalne. Temat powinien być zamknięty i zdjęty.
kraall
Mistrz klawiatury
 
Posty: 368
Dołączył(a): piątek, 16 wrz 2005, 15:32

Postprzez rex » wtorek, 21 lis 2006, 19:14

to nie był faszysta .. widzisz to inaczej? .. pozwij mnie do sądu .. osmieszysz sie
Avatar użytkownika
rex
Mistrz klawiatury
 
Posty: 320
Dołączył(a): piątek, 29 wrz 2006, 19:52
Lokalizacja: Szczecin/Kołobrzeg

Postprzez kulA » wtorek, 21 lis 2006, 19:25

rex napisał(a):to nie był faszysta .. widzisz to inaczej? .. pozwij mnie do sądu .. osmieszysz sie

a nie mordowal lewakow za to ze byli lewakami? nie mordowal baskow za to ze byli baskami? stalina tez zachwalajmy w takim razie, mordowal tak samo, a nie przeciez stalin byl komuchem, to jego trzeba bylo zamordowac
Avatar użytkownika
kulA
Rycerz forum
 
Posty: 1223
Dołączył(a): sobota, 28 cze 2003, 07:25
Lokalizacja: z domu

Postprzez Arkadiusz K » wtorek, 21 lis 2006, 19:25

To był faszysta.
Nie ośmieszaj się.
Arkadiusz K
V.I.P
 
Posty: 465
Dołączył(a): sobota, 10 cze 2006, 13:21
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postprzez rex » wtorek, 21 lis 2006, 19:34

nie był! .. moze jakies dowody? .. mordował? .. a wiecie co to wojna?

PROSZĘ O DOWODY !!!
Avatar użytkownika
rex
Mistrz klawiatury
 
Posty: 320
Dołączył(a): piątek, 29 wrz 2006, 19:52
Lokalizacja: Szczecin/Kołobrzeg

Postprzez kulA » wtorek, 21 lis 2006, 19:44

rex napisał(a):nie był! .. moze jakies dowody? .. mordował? .. a wiecie co to wojna?

PROSZĘ O DOWODY !!!

tak wiemy, do tej pory sa sadzeni zbrodniarze ktorzy podczas roznych wojen mordowali, ofiara wojny a ofiara mordu to roznica i nie ma na to wplywu ze mord odbyl sie podczas wojny
Avatar użytkownika
kulA
Rycerz forum
 
Posty: 1223
Dołączył(a): sobota, 28 cze 2003, 07:25
Lokalizacja: z domu

Postprzez rex » wtorek, 21 lis 2006, 19:45

Pozwole sobie przytoczyc co napisał był o Franco dr hab. Jacek Bartyzel:

Z pewnością jaskrawym nonsensem jest określanie Franco mianem "faszysty": "Oprócz tego, że słowo to niewiele znaczy, kiedy wyjmie się je z kontekstu historycznego i geograficznego [...], nie wydaje się, żeby odpowiadało ono trajektorii Franco czy jego sposobowi rozumowania" (A. Bachoud, dz. cyt. , s. 446); faktem jest, że Franco, dopóki musiał korzystać z pomocy faszystowskich sojuszników zewnętrznych i wewnętrznych, pozwalał rozwijać się "segmentowi" narodowo-syndykalistycznemu w łonie własnego obozu i w strukturach państwa, przyjął charakterystyczny dla faszyzmu model monopartii, lecz nie pozwolił jej zdominować państwa; przejmował także pewne gesty "faszystowskie" czy symbolikę faszyzmu, ale właśnie tym posługiwał się całkowicie instrumentalnie; np. 10 VII 1939 w toaście do ministra Ciano przyjmowanego w San Sebastián pozdrowił Duce, "który całemu światu ofiaruje światło bijące od wspaniałego tworu, jakim jest era faszystowska" (cyt. za: tamże, s. 202), ale zaraz po wyjeździe gościa wyjaśniał ambasadorom państw demokratycznych, za pośrednictwem ministra Jordany, że przemówienie dotyczyło przeszłości i miało na celu okazanie wdzięczności za włoską pomoc i nie stanowi żadnego zobowiązania na przyszłość; mit "Franco - faszysty" przenicował na wylot antyfrankistowski, emigracyjny pisarz hiszpański Michel del Castillo, w każdym calu liberał, lecz doskonale rozumiejący "kastylijską duszę", którą uosabiał Franco: "... w całym świecie zachodnim uczyniono z Franco faszystę. Tymczasem on zniszczył faszyzm hiszpański, Gdyby żył José Antonio Primo de Rivera, znienawidziłby tego kabotyńskiego generała. [...] Franco daleki był od filozofii nazistowskiej. Rosenberg w Hiszpanii zostałby wtrącony do więzienia. Te historie wysokich jasnowłosych aryjczyków, tworzących rasę panów, i ludów niższych, predestynowanych do roli niewolników Germanów, ta obsesja siły i okrucieństwa dręcząca bladych wąsatych urzędników - wszystkie te mętne opowieści nie interesowały wcale Caudilla. [...] Generalissimusowi nie chodziło wcale o przeprowadzenie rewolucji ani o zbudowanie nowego społeczeństwa. Bronił honoru, czyli wiary Hiszpanii. [...] Zamknąć frankizm w tym worku na wszystko, jakim stało się słowo faszyzm, to znaczy zrezygnować ze zrozumienia czegokolwiek z ostatnich czterdziestu lat historii Hiszpanii. Powtórzmy raz jeszcze: Franco nigdy nie był faszystą. Oczywiście włożył na głowę czerwony beret i pozdrawiał tłumy ręką uniesioną do góry. Ale nosił wiele innych nakryć głowy i wszelakiego rodzaju mundury, zależnie od okoliczności. Jeśli idzie o organizację państwa i o praktykę polityczną, przyjmował w istocie idee, które były pod ręką. [...] Było mu wszystko jedno, czy muzyka grała taki czy inny hymn, czy państwo nazywało się narodowosyndykalistyczne czy narodowosocjalistyczne. Dla tego niewysokiego, zamkniętego w sobie człowieka liczyło się tylko państwo potężne, zjednoczone i katolickie. [...] On sam chciał być jedynie narzędziem Opatrzności. [...] Franco nie myślał o zorganizowanym ludobójstwie. Nie dążył do eksterminacji jakiejś rasy lub jakiegoś ludu. [...] Bicie, zmuszanie do wypicia litrów oleju rycynowego, takie zabawy dobre były dla Włochów, którzy nigdy nie wiedzieli, co to jest powaga. Franco wiedział, że ma misję do spełnienia - ma wyrwać marksizm z ciała Hiszpanii. Bóg go wybrał, aby stał się ramieniem Jego Sprawiedliwości" (M. del Castillo, Hiszpańskie czary, Warszawa 1989, s. 107, 110, 112-3, 117).


oraz o nieniawisci wobec niego:
Powody szczególnej nienawiści - większej bodaj niż do Mussoliniego czy nawet Hitlera - jaką darzyli i darzą F. nie tylko komuniści i socjaliści, ale również demoliberałowie, są tylko na pozór irracjonalne, albowiem; 1/ F. popełnił rzecz niewybaczalną: nie dość, że wygrał, to jeszcze pokonał komunizm zbrojnie (dlatego także "tolerancja w mściwości nieprzejednana" dopadła Pinocheta); gdyby był przegrał, a najlepiej - został zatłuczony w kazamatach madryckiej czy innej CzeKa, mógłby liczyć na pośmiertną "rehabilitację" w ramach rozliczania "błędów i wypaczeń", albo na łzawe protesty "obrońców praw człowieka"; 2/ nie do zniesienia dla wyznawców demokracji "kultu" jest, że niewątpliwy antydemokrata przez cały okres rządzenia cieszył się autentyczną miłością ludu, a buntowały się przeciwko niemu - prócz agentury międzynarodowego komunizmu i separatystów baskijskich, którzy tą samą terrorystyczną metodą walczą przecież także z rządem demokratycznym - jedynie elity z "klasy dyskutującej" (la clasa discutidora); 3/ powodem najważniejszym i wspólnym dla wszystkich odłamów świata "postępu" jest przywiązanie F. do idei państwa katolickiego: to właśnie jest prawdziwym "skandalem", budzącym "zgorszenie" współczesnego świata, i w tym Caudillo jest gorszy od Duce i Führera; oni są "z tego świata" - panowania techniki, szybkości, mobilności, "rozkołysania" mas, propagandy sukcesu i powszechnej konsumpcji, on - "nie z tego świata", zastygły w hieratycznym i hierarchicznym trwaniu ponad czasem, "na wysokim krześle", z którego widać marność i przemijanie rzeczy świata tego; faszystowska gloryfikacja przemocy, a tym bardziej rasistowska ideologia narodowego socjalizmu, są dla współczesnej mentalności wstydliwe i odrażające, ale "zrozumiałe" (intelligibilne), bo "nowoczesne", sformułowane w języku moderny, można zatem je obalić, wykazać ich nicość na gruncie tego samego paradygmatu ideologicznego i kulturowego; wizja polityczna F. jest całkowicie spoza tego paradygmatu, jest "średniowieczna"; kluczowe dla niej pojęcia, takie jak "krucjata", "imperium Boga", "monarchia tradycjonalna" czy "reprezentacja organiczna", nie posiadają żadnych odpowiedników ani desygnatów w świecie zsekularyzowanym i zatomizowanym; są więc całkowicie obce "nowoczesności", a to, co obce, budzi zawsze strach, odrazę i agresję.


więcej o Franco i frankizmie:

http://haggard.w.interia.pl/franco.html
http://haggard.w.interia.pl/frankizm.html
Avatar użytkownika
rex
Mistrz klawiatury
 
Posty: 320
Dołączył(a): piątek, 29 wrz 2006, 19:52
Lokalizacja: Szczecin/Kołobrzeg

Postprzez Hayes » wtorek, 21 lis 2006, 19:56

WZT napisał(a):Nie bardzo rozumiem jak można sie jarać generałem Franco. Nie popadajmy w czegewaryzm, ze tak sie metaforycznie wyraze.....



Akurat Francisco i Ernesto (CHE Guevara) nie za bardzo sie chyba lubili :lol:
Avatar użytkownika
Hayes
Dyskutant
 
Posty: 162
Dołączył(a): piątek, 3 lut 2006, 19:55
Lokalizacja: Starówka

Postprzez kulA » wtorek, 21 lis 2006, 19:59

Hayes napisał(a):
WZT napisał(a):Nie bardzo rozumiem jak można sie jarać generałem Franco. Nie popadajmy w czegewaryzm, ze tak sie metaforycznie wyraze.....



Akurat Francisco i Ernesto (CHE Guevara) nie za bardzo sie chyba lubili :lol:

ale mieli podobne metody, tylko do osiagnie dwoch skrajnie roznych celow, obaj byli zwyklymi mordercami
Avatar użytkownika
kulA
Rycerz forum
 
Posty: 1223
Dołączył(a): sobota, 28 cze 2003, 07:25
Lokalizacja: z domu

Postprzez Hayes » wtorek, 21 lis 2006, 20:04

kulA napisał(a):ale mieli podobne metody, tylko do osiagnie dwoch skrajnie roznych celow, obaj byli zwyklymi mordercami



epoka raczej ta sama tylko Che później zdobył sławę... a mordercą na pewno nie był i mnie akurat bliżej do niego niż do Franco. ;/
Avatar użytkownika
Hayes
Dyskutant
 
Posty: 162
Dołączył(a): piątek, 3 lut 2006, 19:55
Lokalizacja: Starówka

Postprzez j0shu4 » wtorek, 21 lis 2006, 20:06

przepraszam kim nie byl ?
a nie nadzorowal obozu koncentracyjnego ?
wiedzialem ze wczesniej czy pozniej boski ernesto bedzie na topie tutaj
Avatar użytkownika
j0shu4
Moderator
 
Posty: 1559
Dołączył(a): wtorek, 3 cze 2003, 21:54
Lokalizacja: Kołobrzeg

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do :: wydarzenia, opinie, komentarze

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

cron