
stanowczo za mało
) i niespodzianka.... wchodzę do pracy i słyszę, że jestem fajna laska
Zabawowy nastrój mam.... w lodówce butelkę martini, lód, cytrynkę i sprite.... No i co z tego, że nie będę wyspana jutro... 

yennefer napisał(a):gdzie się podziało moje poczucie obowiązku i opanowanie? chyba wyparowało ostatnimi czasy, bo zupełnie 'ześwirowałam'![]()
Tylko pozazdrościć... oj pozazdrościć
Moje współlokatorki spały przez pół dnia, ja się snułam półprzytomna
Wkońcu nie wytrzymałam i wybyłam na miasto żeby się trochę rozruszać
Ani z tego ani z tego nie zrezygnuję
Jutro to dopiero będzie ciężki dzień
I ogarnia mnie jakiś taki dziwny spokój... już dawno go nie czułam...
Nie da się! Nastrój mam więc jak finanse! I po raz kolejny z tej bezsilności się poryczałam. Ale w poniedziałek ścisnę poślady i pojadę... i będę pracować ... ciężko i rzetelnie...
NataliaW napisał(a):To jednen z takich dni, kiedy biega sie z miejsca na miejsce, oblewa zimnym potem, ma sie uśmiech na twarzy i zapomina sie, ze istnieje coś takiego jak jedzenie.
Najpierw spotkanie z jednym z najlepszych polskich reportażystów – Jackiem Hugo-Baderem Dziennikarzem Gazety Wyborczej, później bieganie i kupowanie dyktafonu, później oglądanie kilku niezłych reportazy telewizyjnych. A na koniec, na koniec godzinna rozmowa z Jackiem-która miała trwać 10, 15 min.
![]()
Cudnie. No to mam zajęcie na dzisiejszą noc. Trzeba to wszytko zredagować. No i zszokuje mojego wykłądowce hyhy-bo wśród wywiadów robionych przez moich kolegów z innymi kolegami bedzie taka rodzynka....mrrr....![]()
![]()
Fajnie mi.
edit:
Siostra:![]()
![]()
), powiedział, że on mi nic przecież nie mówi jak wychodzę wcześniej.
Nie muszę dodawać, że to "wcześniej" to nadgodziny, które "rąbię" w czynie społecznym!

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości