skorp!on napisał(a):Mafi napisał(a):skorp!on napisał(a):Wkładanie przez różne mendy ulotek wyborczych za wycieraczki w aucie. Dziś zbierałem z szyby resztki mokrych małych części tych ulotek. Cholerni debile. [...]
Te "mendy" i ci "cholerni debile" zarabiają w ten sposób na studnia/rodzinę/życie... Uważaj na słowa i ciesz się, że Ty nie musisz tego robić.
Aha. Dla mnie przykładem buractwa jest właśnie takie narzekanie, jak "kolegi" wyżej.
Bardzo uważam na słowa i wiem co pisze. Nie wiesz natomiast czym ja się kiedyś zajmowałem, gdy nie miałem pracy. Zyję na tym świecie trochę dłużej od Ciebie, więc swoje wiem. Ty również waż słowa. Mam prawo pisać na forum co mi się podoba.
Wracając do tematu. Zazwyczaj takie ulotki wyrzucam tuż przed wejściem do auta, bo nie nawidzę spamu. Mój samochód jest moją własnością i żaden ciołek nie będzie mi go dotykał. Pracowałem na niego całe życie biorąc różne niezbyt ciekawe prace. Nigdy nikomu nie szkodziłem i nie byłem upierdliwy. I tak chciałbym, aby było wobez mnie. Więc wkładanie ulotek na mokra szybę uważam za kretyństwo. mam lepsze zajęcia niż zabawę z drapywanie szyby. jak dorobisz się czegoś w życiu (na co czekałaś kilk lat) to wspomnisz moje słowa.
Chyba właśnie nie wiesz co piszesz. Nie obchodzi mnie ile żyjesz na tym świecie- widocznie masz swój własny świat skoro piszesz takie rzeczy. I nie chodzi o to co, ale w jaki sposób.
I skoro nie miałeś pracy i zajmowałeś się "czymś" to tym bardziej powinieneś się hamować i darować sobie takie epitety jak "mendy" czy "cholerni debile".
I ja również mam prawo pisać na forum co mi się podoba więc mi tu z nie wyskakuj z ojcowskimi tekstami.
[Btw]: mam kolegę, który zajmuje się roznoszeniem takich ulotek i nie uważam go ani za cholernego debila ani za mende, a tym bardziej żeby robił coś kretyńskiego- najzwyczajniej na świecie zarabia uczciwą pracą. Więc to Ty waż słowa. I żeby Ciebie nigdy nikt mendą czy cholernym debilem nie nazwał i skończyłam. Masz swój świat i jak widac nie ma z Toba o czym dyskutować, a o dyskusji na poziomie nie ma mowy...