Jesssuuu musze sie przyznac, ze jak przeczytalam "mlodziaki w koprze", to wcale nie pomyslalam o "czerwonym", a o mlodych ziemniakach w koprze

hehehhe
atram napisał(a):Kiedyś, to tam było fajnie- szczególnie jak kogoś uczyli: K. Karczewska, J. Kamiński, R. Ćwik czy Organ. Teraz to już pewnie nie wiecie o kim mowa?!

Przerobilam p. Kaminskiego, M. Wozniaka i R. Cwika (no nie nauczyl mnie chlopina angielskiego, sama sie naumialam pozniej), p. Karczewska (zwana pieszczotliwie "Karczesia" za moich czasow) nie byla moim nauczycielem, za to "przerabialam" p. Sus (brrrr), i p. Charkiewicz-Pisz (nie pamietam czy nazwisko sie pisalo przez "h" czy "ch" wiec prosze o wybaczenie bledu) i wbrew opiniom wolalam jej polski od polskiego p. Gauer, ktora mi sie pozniej trafila.
Nigdy nie lubilam "zielonego"....