A ja mam poniedziałek wolny, od wtorku zaczynam luźniutko, za to czwartki i piatki zawalone na maxa. Ale jakos przywyknę i poukladam sobie tydzień. Dobrze, że chociaż w czwartkowe poranki mam wolne, bo przywykłam, ze sroda jest dniem imprezowym i jakoś trzeba to odespać
poki co studia dla mnie to stanie w kilometrowych kolejkach po kilka godzin....przez to wszystko az odpuszczam sobie jutro rozpoczecie i zmykam poznac blizej krakow
i ja witam od jutra kolejny piękny rok, tzn. doslownie od jutra, bo dzis na inauguracje nie ide rozeznalam sie tak mniej wiecej w planie i chyba nie jest zle...jak dobrze pojdzie, to moze piatki beda wolne a dziś czekaja mnie godziny stania pod dziekanatem, punktem mpk, itd. itp. czyli nic nowego
Hong napisał(a):czas rozpocząć kolejne wyzwanie - po tekim długim rozbracie z nauką
Czyżbyś zaczynał studia?
Pierwszy tydzień za mną, a kolejne przede mną. Na brak wolnego czasu nie narzekam, bo go nie mam w ciągu tygodonia. Gorzej z sesją bo aż 5 egzaminów i wszystkie ustne, ale do sesji daleko. [jeszcze]