początek mojego końca

.
Z jednej strony - [szybko ten czas minął]
a potem jak wróci to niech sie zatrzym i trwa

... były palące się chusteczki na barku ... mierzenie wielkości palców u stóp... "kopulacja" na lampie w miejscu publicznym i inne takie "bezeceństwa" o których wstyd nawet pisać
...ciekawe czy ta pomysłowość i wyjątkowy humor to sprawka "zielonego duszka" z butelki
...tak czy inaczej nawet nie złoszczę się, że cały dzień umieram ze zmęczenia po jakiś niecałych czterech godzinkach snu, bo po tak "odjechanej nocy" nie miałabym nawet sumienia na nic narzekać...

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości