Człowiek chce się odstresować męczy się w cztero godzinnej podróży do miasta, które wkrótce ma jego/ją przygarnąć... Tam o niczym przykrym nie musi myśleć... Odcina się od realnego świata, jakby to nieliczni powiedzieli... Całkiem zrelaksowany/a i odświeżony/a psychicznie męczy się w 4. godzinnej drodze powrotnej... Żeby się dowiedzieć, że jedno zdanie może zepsuć całe to piękno... I dwa dni odpoczynku piorun strzelił... W czterech literach mam taki odpoczynek
Czasami człowiek nie wie, co ma robić... czasami nie widzi żadnych perspektyw na polepszenie się sytuacji... i czasami ma wrażenie że stoi między młotem a kowadłem... Nie śpi po nocach... Boi się nadejścia ranka... Zamartwia się, co przyniesie ze sobą jutro... Notorycznie nasuwa mu się na myśl pytanie: "Czy będzie lepiej czy gorzej??"... Ma dosyć ciągłej niepewności... Chce od tego uciec, ale nie może...
A sie oczywiście martwię o potomka i o to jak mu dzisiaj minie dzień w przedszkolnej dżungli... I zaznaczam, że nie lubię nawet z boku uczestniczyć w zaciekłych sporach... no nie lubię I szkoda mi lata.... i wogóle tak sobie.
no i jednak chyba dobrze zrobiłam, taka mała satysfakcja, że uzyskałam to co chciałam coraz częściej sie przekonuje, że ze mnie taka mała złośnica
no i jak to jeden sms potrafi poprawić mi nastrój...ostatnio to jest istna huśtawka, wcale bym sie nie zdziwiła, jeśli niedługo wywioza mnie do wariatkowa no to teraz jadę się obijać zamiast pracować hyh... no to może jakaś pizza