gość napisał(a):jestem fanatykiem dwóch kółek napędzanych nogami
więc gwałtownie reaguję na czterokołowców wyprzedzających mnie na grubość lakieru
i jeszcze chwalacych sie na forum że załatwił słabszego
Z twego postu wynikalo, że jechałes, zobaczyłeś, a że facio jechal po szosie zamiast po smieszce rowerowej, to potrąciłeś
byc może przeczytałem bez zrozumienia
mimo to pozostaje pytanie dokad tak sie spieszysz?
musiały byc cholernie złe warunki, że go nie zobaczyłeś

Po pierwsze - Omijam rowerzystów z daleka
Po drugie - Nieawsze w ciemności widać delikwenta na rowerze
Po trzecie - Wanął mnie w bok. Naszczęście na pierwszym zkręcie od Kołobrzegu do Podczela (ograniczenie 50). Zresztą jakby nie mieli ścieżki rowerowej
Po czwarte - Nie mam zamiaru siedzieć w pierdlu za przejechanie człowieka.
Po piąte - Nie jestem mściwy, ale wkurza mnie, że nie jeżdzą pio ścieżkach rowerowych. Nie mam nic do rowerzystów - nie mamy dużo scieżek rowerowych, więc czasem muszą jeżdzić jezdnią. Jedynie jestem cięty na złomiaste ciuchcie. Hamują ruch w mieście
Po szóste - Warunki? A co to ma do tego? Raz jakiś delikwent we mnie wjechał. Jak jest rowerzysta dobrze widoczny, to nie ma szans na jego trafienie
Do Abyss:
Jeśli potrafią pijanym kierowcom odbierać auta, to czemu nie mogą rowerzystom? wszystkich na drogch trzeba traktować równo.