ewe napisał(a):Mówicie ,bezrobocie spada , idzie w górę. Przecież dla oceny prezydenta ,rządu czy innej władzy należałoby raczej oceniać ile miejsc pracy powstało ,
No właśnie.
Od stycznia do lipca pracodawcy zgłosili 661,4 tys. ofert, czyli o 120,4 tys. więcej, niż w analogicznym okresie roku ubiegłego (514,0 tys.).
http://www.mpips.gov.pl/index.php?gid=339&news_id=487
Wyraźnie więc widać, że spadek bezrobocia nie wynika tylko z emigracji zarobkowej, ale także ze zwiększania ilości miejsc pracy. To w sumie jest logiczne biorąc pod uwagę ilość inwestycji, o której mowa na początku tego tematu. Wiadomo, że następnym krokiem po inwestycji (zazwyczaj w środki trwałe) będzie zwiększenie zatrudnienia przez danego pracodawcą.
Drugą uwagą związaną z bezrobociem jest to, ze większość uosób wyjeżdżających to osoby, które labo studiują, miały zacząć studia lub dopiero, co skończyły studia, albo są to osoby, które miały w kraju zatrudnienie - wykwalifikowani robotnicy, piekarze, itp.
Oznacza to, że wyjazdy osób o którym mowa wyżej, nie maja wpływu na statystyki w zakresie bezrobocia, bo osoby te i tak nie były rejestrowane jako bezrobotne.
A jeśli już temat jak zawsze zszedł na krytykę PiSu, to nie można zapominać, że emigracja zarobkowa zaczęła się zaraz po wejściu Polski do UE, a więc ponad dwa lata temu i bez względu na władzę trwałaby do dziś. Żeby wyrównać płace w Polsce a np. Wielkiej Brytanii, a tylko to zahamuje emigracje zarobkową, to chyba pokolenia całego trzeba, a nie roku rządów.