Kandydat lewicy...

Chcesz się wypowiedzieć na temat naszego miasta, zrób to tutaj. To jest miejsce gdzie można pisać o wszystkich sprawach dotyczących Kołobrzegu.

Postprzez abyss » wtorek, 29 sie 2006, 21:40

Ja też, tyle tylko, że tym razem poseł już poroża nie uniesie.
Avatar użytkownika
abyss
Mistrz klawiatury
 
Posty: 325
Dołączył(a): czwartek, 3 sie 2006, 14:05
Lokalizacja: z samej góry

Postprzez BLAaa » środa, 30 sie 2006, 06:02

Myślę, że Łukasz pisał o szkole w Podczelu.
Avatar użytkownika
BLAaa
Uzależniony
 
Posty: 2349
Dołączył(a): poniedziałek, 2 sie 2004, 08:43
Lokalizacja: Z Kąta

Postprzez BLAaa » środa, 30 sie 2006, 07:19

Demurrer napisał(a):Najpierw zdecyduj się czy te duże inwestycje są, czy ich nie ma. A potem zastanowimy się komu je przypisać. I naprawdę mniej sloganów, więcej rzeczowej dyskusji.


Zawsze mozna dyskutować, komu przypisac większe zasługi - temu co podpisał wniosek (Henryk Bieńkowski), czy może temu, kto mimo, że takich wniosków spływały dziesiątki, potrafił wylobbować (Henryk Rupnik), żeby właśnie te kołobrzeskie przechodziły przez Zarząd Województwa. Osobiście uważam, że raczej temu drugiemu.
Przykłady projektów zatwierdzonych przez Zarząd Województwa (eseldowski, żeby było jasne): Obiekty sportowe (hala łucznicza, euroboiska), basen i hala sportowa (odpisy z lotto), hala sportowa przy SP nr 6(!!), ul. Fredry, Kasprowicza, Kościuszki, VI Dywizji Piechoty (z budżetu woj); Kossaka, św. Wojciecha, kładka przez Parsetę (uwaga - nie ma problemów, żeby szukac tańszych rozwiązań), plac przy Latarni, kołobrzeska Katedra. Nie wspominająć o projektach tzw. kulturalno-integracyjnych z Phare CBC.
Wszedzie tam znajdziecie skuteczność wicemarszałka, a to i tak nie wszystko.
Cnawcy tematu wiedzą, że nie wystarczy napisać poprawnie wniosek, podpisac go i wysłać, bo takich wniosków spływa z całego województwa full. O każdy trzeba bic się do bólu.
Avatar użytkownika
BLAaa
Uzależniony
 
Posty: 2349
Dołączył(a): poniedziałek, 2 sie 2004, 08:43
Lokalizacja: Z Kąta

Postprzez Demurrer » środa, 30 sie 2006, 07:55

BLAaa napisał(a):
Demurrer napisał(a):Najpierw zdecyduj się czy te duże inwestycje są, czy ich nie ma. A potem zastanowimy się komu je przypisać. I naprawdę mniej sloganów, więcej rzeczowej dyskusji.


Zawsze mozna dyskutować, komu przypisac większe zasługi - temu co podpisał wniosek (Henryk Bieńkowski), czy może temu, kto mimo, że takich wniosków spływały dziesiątki, potrafił wylobbować (Henryk Rupnik), żeby właśnie te kołobrzeskie przechodziły przez Zarząd Województwa. Osobiście uważam, że raczej temu drugiemu. .


Czy oficjalnie powtórzysz, że Pan Rupnik nie działał bezstronnie jako urzędnik tylko faworyzował w swoich decyzjach Kołobrzeg? Czy samorządy których wnioski nie przeszły już mają zgłaszać ten fakt odpowiednim organom?

Kiedyś napisałem, że Cz. Hoc jako radny Sejmiku wielokrotnie lobbował u Marszałka Meyera za przyznaniem środków Kołobrzegowi. Wtedy oburzyłeś się, że to niedopuszczalne, aby wpływać na bezstronnych urzędników decydujących tylko w oparciu o kryteria merytoryczne w przyznawaniu środków. A więc wniosek jak jest dobry to przechodzi bez łaski.

W takim razie już zupełnie skandaliczne jest, aby lobbystą był jednocześnie urzędnik podejmujący korzystne decyzje na rzecz beneficjenta swego lobbingu.
Avatar użytkownika
Demurrer
Gwiazdor
 
Posty: 1553
Dołączył(a): środa, 8 lut 2006, 21:23
Lokalizacja: Bydzia

Postprzez pluskwa » środa, 30 sie 2006, 09:50

BLAaa napisał(a):komu przypisac większe zasługi - temu co podpisał wniosek (Henryk Bieńkowski), czy może temu, kto mimo, że takich wniosków spływały dziesiątki, potrafił wylobbować (Henryk Rupnik), żeby właśnie te kołobrzeskie przechodziły przez Zarząd Województwa. Osobiście uważam, że raczej temu drugiemu.
obaj mają w tym pewne zaslugi, jeden zmusił urząd do pisania, drugi pomógł przy przyznawaniu
Avatar użytkownika
pluskwa
Twardziel
 
Posty: 116
Dołączył(a): środa, 22 lut 2006, 18:33

Postprzez BLAaa » środa, 30 sie 2006, 10:18

Demurrer napisał(a):Czy oficjalnie powtórzysz, że Pan Rupnik nie działał bezstronnie jako urzędnik tylko faworyzował w swoich decyzjach Kołobrzeg? Czy samorządy których wnioski nie przeszły już mają zgłaszać ten fakt odpowiednim organom?
Kiedyś napisałem, że Cz. Hoc jako radny Sejmiku wielokrotnie lobbował u Marszałka Meyera za przyznaniem środków Kołobrzegowi. Wtedy oburzyłeś się, że to niedopuszczalne, aby wpływać na bezstronnych urzędników decydujących tylko w oparciu o kryteria merytoryczne w przyznawaniu środków. A więc wniosek jak jest dobry to przechodzi bez łaski.
W takim razie już zupełnie skandaliczne jest, aby lobbystą był jednocześnie urzędnik podejmujący korzystne decyzje na rzecz beneficjenta swego lobbingu.


Demurrer? Czy ty na głowę upadłeś?
Nie przypominam sobie, żebym oburzał się na to, że Czesław coś lobbował u Meyera. W zasadzie pytanie o lobbing jest dobre, bo często radni robia tak, że już wiedzą wcześniej, że coś będzie, ale potem sprzedają temat jako przez nich wylobbowany.

Ależ skąd, wcale nie twierdze, że wicemarszałek jako urzednik nie działał bezstronnie. Ale chyba nie odmówisz mu mieć swojego zdania jako radny wojewódzki?
Idąc Twoim tokiem myślenia, należałoby pod pręgierzem postawić równiez Henryka Bienkowskiego, który przyjeżdżał do Wicemarszałka Rupnika w celu "lobbowania" za kołobrzeskimi projektami. W końcu do niedozwolone naciski.

W całej mojej wypowiedzi chodziło o to, że ważniejsze jest dla mnie, kto podejmował decyzje, a nie kto bawił się w listonosza.
Prawda jest taka, że ja nie bardzo rozumiem, że politycy lubia się chwalić, co to oni nie zrobili i wydawać na to chwalenie jeszcze kasę. Może wyroslem z tego? Mnie bardziej interesują wprowadzone rozwiązania systemowe, niż to, kto zrobił chodnik, albo kto coś spieprzył.
Avatar użytkownika
BLAaa
Uzależniony
 
Posty: 2349
Dołączył(a): poniedziałek, 2 sie 2004, 08:43
Lokalizacja: Z Kąta

Postprzez Demurrer » środa, 30 sie 2006, 10:35

BLAaa napisał(a):

Ależ skąd, wcale nie twierdze, że wicemarszałek jako urzednik działał bezstronnie. Ale chyba nie odmówisz mu mieć swojego zdania jako radny wojewódzki?
Idąc Twoim tokiem myślenia, należałoby pod pręgierzem postawić równiez Henryka Bienkowskiego, który przyjeżdżał do Wicemarszałka Rupnika w celu "lobbowania" za kołobrzeskimi projektami. W końcu do niedozwolone naciski.
.


Nie BLAaa. Porównanie jest zdecydowanie chybione.

Potencjalny beneficjent ma zawsze prawo lobbować (oczywiście w granicach prawa).
Ale nigdy nie ma prawa lobbować ktoś, kto z mocy prawa podejmuje, lub ma wpływ na podjęcie decyzji w lobbowanej sprawie. Osoba taka musi być obiektywna i oceniać wniosek od strony merytorycznej.

Jeśli nie względy merytoryczne a sympatie decydowały o rozdzielaniu środków, to jest podstawa do rozpoczęcia kontroli NIK.

BLAaa napisał(a):
W całej mojej wypowiedzi chodziło o to, że ważniejsze jest dla mnie, kto podejmował decyzje, a nie kto bawił się w listonosza.


Znów chybiony strzał.
Jeśli uważasz, że sporządzanie wniosków jest tak banalne, że można ich autora sprowadzać do roli listonosza, to po co w takim razie tak podkreślasz wiedzę Pana Rupnika na ten temat, jako atut w walce o prezydenturę? Jaki to atut więc, skoro wnioski same się piszą?

A sytuacja właśnie jest odwrotna. Jeśli bowiem sporządzający wniosek zrobi to dobrze, to organ przyznający środki musi tylko przyklepnąć. Tak więc bliżej Rupnikowi do roli pieczątki w tej procedurze, niż Bieńkowskiemu do roli listonosza, jeśli mamy się trzymać zastosowanej przez Ciebie poetyki.
Avatar użytkownika
Demurrer
Gwiazdor
 
Posty: 1553
Dołączył(a): środa, 8 lut 2006, 21:23
Lokalizacja: Bydzia

Postprzez abyss » środa, 30 sie 2006, 10:43

No coś w tym jest BLAaa. Znam takich paru, którzy głosowali przeciwko tegorocznemu budżetowi miasta, wstrzymali się - to to samo, a dzisiaj co prada z miną jak po cytrynie próbują komentować osiągnięcia jako co najmniej po części swoje.Jestem zdruzgotany takim zachowaniem :twisted:

O przyznaniu środków w pierwszej kolejności decyduje jakość wniosku, nie wiesz o tym ?
Avatar użytkownika
abyss
Mistrz klawiatury
 
Posty: 325
Dołączył(a): czwartek, 3 sie 2006, 14:05
Lokalizacja: z samej góry

Postprzez abyss » środa, 30 sie 2006, 10:46

Dołączył: 03 Sie 2006
Posty: 160
Skąd: z samej góry

Wysłany: Wczoraj 14:52


--------------------------------------------------------------------------------

Było możliwe, miasto za kadencji Twojego ugrupowania BLAaa czy Słowianin mogło ubiegać się o środki przedakcesyjne, z jakim skutkiem to robiono, chyba nie muszę przypominać.
Rola pana Rupnika była taka, że na tak światnie przygotowywane wnioski przez urząd kierowany przez prezydenta Bieńkowskiego mógł tylko tak reagować. w dobrym tego słowa znaczeniu.

Przecież jut to napisałem, do BLAaa ta argumentacja nie dciera :(
Avatar użytkownika
abyss
Mistrz klawiatury
 
Posty: 325
Dołączył(a): czwartek, 3 sie 2006, 14:05
Lokalizacja: z samej góry

Postprzez BLAaa » środa, 30 sie 2006, 11:07

Demurrer napisał(a):Nie BLAaa. Porównanie jest zdecydowanie chybione.

Potencjalny beneficjent ma zawsze prawo lobbować (oczywiście w granicach prawa).
Ale nigdy nie ma prawa lobbować ktoś, kto z mocy prawa podejmuje, lub ma wpływ na podjęcie decyzji w lobbowanej sprawie. Osoba taka musi być obiektywna i oceniać wniosek od strony merytorycznej.

Jeśli nie względy merytoryczne a sympatie decydowały o rozdzielaniu środków, to jest podstawa do rozpoczęcia kontroli NIK.

BLAaa napisał(a):
W całej mojej wypowiedzi chodziło o to, że ważniejsze jest dla mnie, kto podejmował decyzje, a nie kto bawił się w listonosza.


Znów chybiony strzał.
Jeśli uważasz, że sporządzanie wniosków jest tak banalne, że można ich autora sprowadzać do roli listonosza, to po co w takim razie tak podkreślasz wiedzę Pana Rupnika na ten temat, jako atut w walce o prezydenturę? Jaki to atut więc, skoro wnioski same się piszą?

A sytuacja właśnie jest odwrotna. Jeśli bowiem sporządzający wniosek zrobi to dobrze, to organ przyznający środki musi tylko przyklepnąć. Tak więc bliżej Rupnikowi do roli pieczątki w tej procedurze, niż Bieńkowskiemu do roli listonosza, jeśli mamy się trzymać zastosowanej przez Ciebie poetyki.


Zacznę od tyłu.
Można sprzeczać sie o autorstwo wniosku, ale to szczegół.
Nie jest prawdą, że jak napiszesz poprawnie wniosek, to instytucja finansująca musi tylko go przyklepać. MOŻE, ale nie musi. Składa się na to wiele czynników, do najwazniejszych zaliczyć trzeba ilość szmalu. Nie zapominaj, że wszystkie są oceniane, nie tylko pod względem formalnym. Nie będę się rozpisywał o procedurze oceny, znajdziesz to na stronie ZARR, PARP i Ministerstwa Gospodarki.
Więc tu się mylisz.
Pisanie wniosków (projektów jak to woli) nie jest banalne. Nigdy tak nie uważałem. Myslę, że nie bedę w błędzie, gdy powiem, że HB nigdy samodzielnie żadnego nie napisał. Ale laska, ma od tego ludzi.

Niestety przy ocenie projektów względy merytoryczne zazwyczaj nie są najwazniejsze, a raczej społeczne. Stąd zawsze przy naborze i układaniu kolejności tyle jest zamieszania. czytaliście na pewno, o tajnych spotkaniach po hotelach, naciskach... Czy sa one legalne? Kwestia oceny. Po takich prasowych doniesieniach to faktycznie NIK może i powinien wszystko kontrolować. Ale dlaczego NIK? Od tego jest Komisja Europejska.

Co to znaczy, że ktoś ma wpływ na podejmowanie decyzji?

W przypadku organów kolegialnych (a tu o takim jest mowa) decyduje większość. A jak większość, to zazwyczaj na decyzję maja wpływ takie czynniki jak argumentacja, determinacja, osobowość, kompromis. W tym myslę, że sprawdził się wicemarszałek, skoro tyle projektów przeszło.

Przykładem przeciwnego bieguna było np. uczestnictwo jednoosobowego zarządu miasta Kołobrzeg w zarządzie koszykarskiej Kotwicy.
Avatar użytkownika
BLAaa
Uzależniony
 
Posty: 2349
Dołączył(a): poniedziałek, 2 sie 2004, 08:43
Lokalizacja: Z Kąta

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do :: miasto kołobrzeg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 4 gości

cron