simplicissimus napisał(a):Eureka napisał(a):Może mnie ktoś oświeci, bo moje skojarzenia są okrutnie nieprzyjemne.
Moje zdanie jest takie. Do tej pory, przed pomnikiem była zgoda. Czy to było SLD, PO, czy PiS, czy inne takie, wszyscy składali kwiaty, przypominane były czasy patriotyzmu. Był poseł Karpiniuk, był poseł Hoc, Krystyna Strzyżewska i Henryk Rupnik, prezydent Bieńkowski i Krzysztof Legun. A nade wszystko była społecznośc lokalna, reprezentowana przez kombatantów. I nie było wycinanek, przepychanek, etc. Jeśli kombatanci wycinają takie numery, bawiąc się w politykę, czy w cokolwiek innego, to upolitycznianie patriotyzmu, obrażanie się wobec kogoś, kto szanuje hsitorię tak samo jak oni, bez względu na ich rany i poniesiony trud, jest obrażaniem historii. Nie mają prawa dyskryminować czyjegoś patriotyzmu przy pomniku człowieka, który zjednoczył naród i wskazał drogę do niepodległości.
Kto jak kto, ale kombatanci nie powinni brać wzrou z niektórych ludzi "Solidarności", którzy wyznaczają, kto ma prawo świętować rocznice narodowe, a kto jest tego niegodny. Ostatecznie, tego rodzaju zachowanie uderzy w nich samych. Bez względu na to, czy spod pomnika "pogonią" Błaszczyka czy Rupnika, Karpiniuka czy Bieńkowskiego. A społeczność lokalna tego rodzaju akcje powinna piętnować.
J zapytam na koniec. Obrazili się? A na co? Bo tego nie piszesz Eureka.
Twierdzisz, że nie było incydentu. Dla mnie był i to pożałowania godny, przykry dla kombatantów. Czy nie dopełnienie obowiązku ustalenia godziny wspólnego oddania hołdu nie jest pożałowania godnym faktem? O jakim porządnym drylu wojskowym mówisz? Czy domaganie się umycia pomnika zabrudzonego przez ptaki, wymiany flagi na nową i ustalenie godziny złożenia hołdu jest drylem wojskowym?
Czytaj uważniej moje posty, to nie będziesz miał problemu z ich interpretacją i nie będziesz musiał pisać, że z moich postów zrozumiałeś, iż zasłużeni ludzie sobie przywłaszczają pewne święta.
Jak możesz twierdzić, że pod pomnikiem do niczego nie doszło? Czy ten incydent próbujesz rozmydlić? Masz prawo sądzić, że jestem przewrażliwiony na tle honoru, godności i szacunku do kombatantów, ale nie masz podstaw pisać, że dopuszczam się nadinterpretacji tego incydentu.
