, właśnie wstałam, skwar jakiś mało.. zaraz zacznę sie topić
. Idę na śniadanie 
Boję się okno otworzyć, bo nie dość, że wali stamtąd jak z pieca, to nawet ptaki usiłują schować się w mieszkaniu
(już z jedną jaskółką dziś walczyłam) Życ nie umierać
Co prawda jest nieco lepiej niż wczoraj (poczucie, że oberwałam maczugą powoli mija). Rozmowa z psiapsiółą trochę pomogła aczkolwiek nic nie ułatwiła. Jestem w punkcie wyjścia i nie wiem co robić. Pogodzić się ze stratą, przez którą czuję się jakby mi ktoś połowę mnie odrąbał, czy może podjąć jakieś działanie
Cholera ... nie ma to jak spoźniony zapłon

agentWomen napisał(a):No to w końcu jadę do Poznania![]()
Za kilka dni powracam
...no z powyższej okazji nastrój wyśmienity
tylko uwazaj abys sie tam nie roztopila, bo brat mi przed chwila pisal ze nasze upaly to nic przy tym co sie dzieje tam w miescie
ale na szczescie centra handlowe maja dobra klime

redlovebloodgirl napisał(a): ale na szczescie centra handlowe maja dobra klime![]()

Flo napisał(a):Agunia napisał(a):dziś w pracy do 21... niech mnie ktoś stąd zabierze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
cho
![judge [smilie=judge.gif]](./images/smilies/judge.gif)
Agunia napisał(a):Flo napisał(a):Agunia napisał(a):dziś w pracy do 21... niech mnie ktoś stąd zabierze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
cho
no to przyjeżdżaj i mnie zastąp
jejciu... ja zaraz zwariuję! siedzę już tutaj 10,5h i jeszcze 3,5h przede mną![]()
![]()
![]()

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości