Eureka napisał(a):
W tak ewidentnej sprawie trzeba było czekać rok?!!!
Taka uwaga świadczy o tym, że nic nie wiesz o realiach polskiego wymiaru sprawiedliwości. powtarzam - to dobry czas.
Eureka napisał(a):
Chyba po to, żeby przez ten okres brać pieniądze i dzięki tatusiowi nadal zajmować stanowisko zastępcy dyrektora. Ciekawe, czy rok zakłamania jest sposobem na życie tego młodego człowieka? Honoru ci u niego za grosz!!!
Zgodnie z prawem nie miał obowiązku ustępować. Taki obowiązek powstaje w momencie uprawomocnienia wyroku. Sądzę, że bez względu na to, czy to byłby syn, stolarza, murarza, czy prezydenta, każdy z nich nie byłby nadgorliwy w wymaganiu od siebie więcej niż prawo od niego wymaga. Zauważ, że syn prezydenta nie jest politykiem.
Ponadto oceniać Pana wice to jedna sprawa, a rozciągać konsekwencje jego działania na ojca i to jeszcze zarzucając jakieś machloje, to zupełnie inna kwestia. I tego dotyczyła moja wypowiedź.