Nie musisz mnie przekonywać, że afera FOZZ miała miejsce, tym bardziej, że była to największa, jak sądzę, afera w Polsce w ostatnich 20 latach. Gdyby ją w całości ujawniono, to wielu polskich przedsiębiorców oraz znaczna części polskiej sceny politycznej zostałaby skompromitowana.
Wiadomo też że padały różne insynuacje na temat powiązań między pieniędzmi FOZZu a Kaczyńskimi. Wiadomo też, że poziom tych materiałów był z punktu widzenia ich rzetelności niski, czego dobitnym przykładem było potępienie przez środowisko dziennikarskie autorów słynnego już pseudoreportażu. Wiadomo też że Kaczyńscy wszczynali różne procesy o naruszenie dóbr osobistych przeciw autorom tego typu insynuacji. Wiadomo też, że pozostał pewien niesmak oraz cień podejrzenia na Kaczyńskich po tego typu rewelacjach. Wiadomo też, że przez zdecydowaną większość okresu wolnej Polski, nadzór nad służbami specjalnymi, organami ścigania i prokuraturą miały środowiska polityczne zdecydowanie niechętne Kaczyńskim i jakoś nic nie znalazły. Wszystko się kręci wokół zeznań ściganego przez polską prokuraturę Pineiro oraz jakiejś notatki służbowej.
Mając więc na uwadze powyższą wiedzę, można z pewnością twierdzić, że coś być może jest na rzeczy, ale nie można przesądzać tej sprawy. Jeśli ktoś natomiast ma większą wiedzę i po prostu stwierdza, że Kaczyńscy są umoczeni to niech swą wiedzą się podzieli. Inaczej to są pomówienia. I temu się sprzeciwiłem. Natomiast dalej j0shu4 wyjaśnił, że to co ja odebrałem jako stwierdzenie, nie jest w jego cenie przesądzeniem sprawy, to oki. Dalsza dyskusja to wróżenie z fusów, bo nikt z nas więcej o sprawie nie wie.

