slonkokg napisał(a):Psy sa zaczepne, taka ich natura, ale nie słychac o zagryzieniach wsrod jamnikow czy owczarków, tylko wsrod pittbuli, amstafów, rottweilerów [nie wiem jak to sie pisze[itp.]. To nie psy, to nie zwierzeta, to bestie. Nie powinno ich byc i tyle na temat.
Bez przesady. To, że jakiś pies należy do niebezpiecznej rasy wcale nie oznacza, że jest 'bestią'. Znam pittbula i rottweilera, które mają już swoje lata i nigdy nikogo nie ugryzły i nie rzuciły się na żadnego psa. Za to znałam owczarka, do którego nie można się było nawet zbliżyć, bo dostawał szału. Tutaj nie rasa jest problemem. Wszystko zależy od wychowania i odpowiedniego podejścia do psa. Jak ktoś ma złe podejście do ratlerka to ten pies też może się 'bestia' okazać i odgryźć komuś palec (wiem bo o tym słyszałam). Oczywiście właściciel musi byc odpoweidzialny biorąc jakiegokolwiek psa, czy to kundel czy doberman. W przypadku tych 'niebezpiecznych' po prostu trzeba mieć nie tylko chęć na posiadanie psa ale także zdawać sobie sprawę, że taki pies wymaga szczególnej uwagi.
A swoją drogą w Europie policja coraz częściej zamienia owczarki na rottweilery, bo są spokojniejsze, łatwiejsze do ułożenia i inteligentniejsze. Ponadto, są one wykorzytywane do terapi dziecięcych więc o czymś to świadczy.
Nie wolno uprzedzac sie do psa tylko dlatego, że jest pittbullem, dobermanem czy inną 'bestią'. Jak zostanie wychowany taki będzie. Moja ciotka zajmuje sie psami od lat i dzięki temu wiem, że czasem zwykły pudel potrafi być bardziej zjadliwy od dużego psa.

- To jest sprawa bardzo kontrowersyjna i niemniej dyskusyjna. Jak widać zdania wśród forumowiczów są podzielone i uważam że z tej sytuacji są dwa wyjścia złe (pozostawić psa przy życiu ze świadomością tego iż "występek może się powtórzyć gdyż tak właśnie został on wychowany) i gorsze (uśpić psa za to jak go wychował właściciel)
