Colberg napisał(a):MzK... Chyba nie znasz faktów...
1. Widziałaś kiedyś, jak dwie lub trzy babcie mówiące po niemiecku wchodzą do kawiarni - i pod pretekstem studiowania menu po kolei korzystają z WC, a potem biegiem z lokalu uciekają?
2. Słyszałaś właściciela znanego i luksusowego kołobrzeskiego ośrodka, który mówił, że odkąd przyjeżdżają do niego Niemcy - to zaczęło śmierdzieć? Dosłownie, bo za często się goście nie myli...
3. Widziałaś jak wyjeżdżająca niemiecka grupa robi zrzutę dla pracowników hotelu - wrzucając do czapki niewydane żółte, groszowe monety? W zamian z apomoc za załadowanie ciężkimi walizkami bagażowego luku...
4. Słyszałaś jak grupa emerytów z Holandii wyraża swe mocne zdziwienie, że w kobiety pracujące w cukierni nie znają niderlandzkiego?
5. Widziałaś jak niemieckie małżeństwo kupuje w "Biedronce" najtańsze piwo i paluszki, albo w tym samym sklepie bezczelnie pcha się za barierkę, żeby wybierać alkohole?
To właśnie efekt najazdu niemieckiego DDR-owa...
Sam za granicą nigdy nie byłem w celach zarobkowych. A turystyczne kontakty z ludźmi mam jak najlepsze...
Nie musisz jednak bronić Niemców. Jesteś za granicą - a to też o czymś świadczy

Swietne argumenty...
.. pragne takze zauwazyc ze jestem plci meskiej kolego Colberg takze -eś nie -aś ...(ale to tak na marginesie

)
ad1. (zobacz wypowiedz qrczak'a) + na zachodzie za toalete placi sie co laska, wszystkie kible sa w lapach ruskiej albo albanskiej "mafii" i na male przychody jakos nie narzekaja ...
ad2. Slyszales, widziales, gdzies, jakos, kiedys ktos powiedzial, ze ktos slyszal jak Gozdzikowa mowila ... najlepiej uogolnic ...
ad3. nie wiem, nie znam, byc moze tak jest ale watpie, ze kazda grupa tak robi.
ad4. jakby znaly chociaz jezyk niemiecki na poziomie podstawowym to szansa na dogadanie sie z Holendrami wzrosla by znacznie. Wiem z doswiadczenia, gdyz mieszkam blisko granicy holenderskiej.
ad5. W Niemczech tez kupuja tanio, tyle ze w Aldi'm. Oczywiscie nie ma co porownywac jakosci produktow obu sieci. Aldi stawia przede wszystkim na jakosc i cene, Biedronka natomiast tylko na cene. Ogol Niemcow tego nie wie i dlatego kupuja, bo jest tanio. Musisz zrozumiec, ze "oni" to maja w genach. "Sparen, sparen, sparen" oszczedzaja, ale przez to maja pieniadze i potrafia dobrze (starsza generacja) nimi gospodarowac.
Nie bronie Niemcow. Owszem zdarzaja sie przypadki, ale to przeciez normalne w kazdym narodzie. Wsrod Polakow, Rosjan, Anglikow i innych nacji nie ma takich przypadkow

Zastanow sie co mowisz i nie uogolniaj.
Jesteś za granicą - a to też o czymś świadczy
O czym swiadczy fakt, ze mieszkam za granica?
Czy jest cos zlego w studiowaniu w obcym kraju, w obcym jezyku?
Zle, ze wyposazenie laboratoriow (kierunki techniczne) spelnia aktualne standardy, ktore w Polsce sa dopiero wolno wprowadzane?
Zle, ze ukonczenie kierunku daje gwarancje zatrudnienia?
Zle, ze student (na studiach dziennych oczywiscie) moze sie sam utrzymac (wynajem mieszkania, oplaty, itp) pracujac dorywczo za dobre pieniadze?
Wytlumacz mi o co Ci chodzi Panie Colberg?