Długoimienny napisał(a):Rysio, żeś sie zapętlił. Co ma intencja do obiektywnego odczucia ogółu, a przecież taki jest cel werbalny używania słów w komunikacji społecznej. Zgadzam się z pastorem. Przynajmniej jego uzasadnienie ma sens.
gadamer pisał, że tylko odbiór tekstu jest istotny, i jego interpretacja w umyśle, czy szerzej mechanizmach interpretacyjnych odbiorcy, to jedyne znaczenie tekstu jakie dla tego odbiorcy tekst może przyjąć...
w tym ujęciu rzeczywiście intencja autora nie ma tu nic do rzeczy, lecz ja staram się zawsze dociekać intencji (a zwłaszcza, gdy nie rozumiem nowo przeczytanego słowa jak wspomniane "fpeeee[itd...]," lub na siłę wstawianych przez was do dyskusji terminów żargonowych). staram się dociekać a nie tylko surowo oceniać wypowiedzi innych jako "zapętlone." nota bene
Długoimienny napisał(a):Wytłumacz mi, jaka jest społeczna funkcja wulgaryzmu, bo przecież jeśli przeklinanie w myślach nie jest elementem komunikacji społecznej.
czy ty sam się tu nie zapętliłeś kończąc myśl w pół zdania? (chyba, że miały być tam trzy kropki.... czy tak miało być?) - widzisz właśnie o to chodzi - nie zrozumiałem więc pytam, nie oceniam od razu. podejrzewam, że ludzie, którzy mimo w/g mnie oczywistego wydźwięku wulgarnego wspomnianego przez pastora terminu, jednak go nie zrozumieją, mogą zapytać autora wypowiedzi.
i tu wracam do poprzedniej myśli - przyznając co miał na myśli - uzna to za wulgaryzm; nie przyznając natomiast - zapędzi się w kozi róg popełnienia tekstu którego sam nie rozumie, i który jest dla niego tylko zbitkiem literek (bo nawet nie głosek)