Długoimienny napisał(a):U-S napisał(a):Dlaczego paranoja? JAk ktoś chce uczęszczać-to uczęszcza, jeśli nie -to nie i nie ważne, czy religia jest 1 czy 2 razy w tygodniu. Nikt nikogo nie zmusza. W szkole religia jest wygodą, dzieciaki nie muszą ganiać do salek koło małego kościółka nad rzeką.
Przepraszam najmocniej, ale ktoś tu chyba zapomina co nieco o historii wprowadzenia religii do szkół. Pomija dzieje ustaw kościelnych po Okrągłym Stole. Miał to być przedmiot nieobligatoryjny, a koszty religii miały pochodzić z budżetu kościoła. Stało się jednak oto tak, że z pieniędzy podatników nauczany jest przedmiot, który do niczego nie jest potrzebny! Do czego jest przydatna religia katolicka - tak ten przedmiot w sumie powinien się nazywać? Ktoś mi wyjaśni, jakie są aspekty naukowe tego przedmiotu?
Przysposobienie do funkcjonowania w kościele katolickim, a proszę bardzo: niech kościół przyśle do szkoły swoich księży i katechetów, zapłaci im za to i zapłaci za wynajem sal szkole. Wtedy religia, moim zdaniem, może być nawet 10 razy w tygodniu. Te 2 godziny, można przeznaczyć na język obcy, informatykę lub inny przedmiot, z którego klasa potrzebuje więcej godzin, na przykład na matematykę, żeby po korepetycjach nie biegać. A religia, owszem, o godz. 17.00, w szkolnej sali, grupa chętnych się pomodli, pouczy o Bozi i od razu na mszę do kościółka czy kapliczki zdąży.
Powtarzam: nauczanie religii nie jest obowiązkiem szkolnym. Katecheza, jak sama nazwa wskazuje, nie ma nic wspólnego z lekcją. Pierwotnie, oznaczało przygotowanie katechumenatu do przyjęcia chrztu. Dopiero potem, ktoś sobie wymyślił coś, żeby ładnie brzmiało. Poza tym, jak poważnie można uczyć pierwszoklasistę, co to jest bóg?
Powrót do :: wydarzenia, opinie, komentarze
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości