Fajny film wczoraj widziałem/am

Tutaj piszemy o filmie w szerokim znaczeniu tego słowa. Czyli o każdej jego odmianie. Jeżeli chcesz się podzielić wrażeniami lub masz ochotę napisać recenzję zrób to w tym miejscu. Jeżeli zajmujesz się filmem amatorsko to jest to dział dla Ciebie.

Postprzez kulA » środa, 22 lut 2006, 19:59

WZT napisał(a):Niby jest pokazane ze taka postawa rasisty jest Fe i ze czarni sa oki.... ta scena jak z pokoju wywalaja te plakaty, flagi itp. a pozniej ta scena w kiblu jak tego malego czarny zabija.... to mi w tym filmie nie pasuje...
Bo niby pokazane ze czarni sa oki ale jednak nanich trzeba uwazac....
Niewiem to takim falszem zajechalo.... ot takie mieszane odczucia mam z tym filmem.
Co do filmow to wole Fanatyka i ROMPERT STOPMER(ten film ma fajna sciezke dzwiekowa!!)

karol ale ten film nie pokazuje ze czarni sa dobrzy czy zli, zle to interpretujesz, te dwie sceny bardzo dobrze ze soba wspolgraja, film pokazuje ze czarni sa i dobrzy i zli, sa tacy sami jak biali, z jednej strony mamy czarnego w wiezieniu ktory nie zieje nienawiscia do faszysty i obaj zostaja kumplami, z drugiej strony mamy na koncu zlego murzyna ktory zabija tylko dlatego ze ktos sie na niego krzywo spojzal
Avatar użytkownika
kulA
Rycerz forum
 
Posty: 1223
Dołączył(a): sobota, 28 cze 2003, 07:25
Lokalizacja: z domu

Postprzez kamila » środa, 22 lut 2006, 20:43

"Nigdy w życiu", tym razem mama mnie namówiła, heh.. z przystankami na pisanie monolgu, nie mogę stwierdzić czy mi sie podobał, bom sie nie "wczuła".., ale na upartego ;) Jednak pomimo wszystko romanse nie dla mnie, nie wszystkie :twisted:
kamila
Arcymistrz
 
Posty: 4036
Dołączył(a): wtorek, 3 sie 2004, 17:40
Lokalizacja: kołobrzeg
Gadu-Gadu: 0

Postprzez kulA » czwartek, 23 lut 2006, 19:01

WZT napisał(a):mozliwe ale mi jakims takim falszem podlecial ten film....
Wiem ze marudze w tych kwestiach....

oj marudzisz, marudzisz :P
Avatar użytkownika
kulA
Rycerz forum
 
Posty: 1223
Dołączył(a): sobota, 28 cze 2003, 07:25
Lokalizacja: z domu

Postprzez qrczak » czwartek, 23 lut 2006, 23:06

Monachium. Podobał mi się, ale spodziewałem się czegoś lepszego.
Avatar użytkownika
qrczak
Gwiazdor
 
Posty: 1510
Dołączył(a): sobota, 10 sty 2004, 19:44
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postprzez FiDo » piątek, 24 lut 2006, 20:35

kulA napisał(a):
WZT napisał(a):Niby jest pokazane ze taka postawa rasisty jest Fe i ze czarni sa oki.... ta scena jak z pokoju wywalaja te plakaty, flagi itp. a pozniej ta scena w kiblu jak tego malego czarny zabija.... to mi w tym filmie nie pasuje...
Bo niby pokazane ze czarni sa oki ale jednak nanich trzeba uwazac....
Niewiem to takim falszem zajechalo.... ot takie mieszane odczucia mam z tym filmem.
Co do filmow to wole Fanatyka i ROMPERT STOPMER(ten film ma fajna sciezke dzwiekowa!!)

karol ale ten film nie pokazuje ze czarni sa dobrzy czy zli, zle to interpretujesz, te dwie sceny bardzo dobrze ze soba wspolgraja, film pokazuje ze czarni sa i dobrzy i zli, sa tacy sami jak biali, z jednej strony mamy czarnego w wiezieniu ktory nie zieje nienawiscia do faszysty i obaj zostaja kumplami, z drugiej strony mamy na koncu zlego murzyna ktory zabija tylko dlatego ze ktos sie na niego krzywo spojzal


a ja to interpretuje w jeszcze inny sposob. zla droga nie poplaca i predzej czy pozniej to sie odbije na twoich bliskich w taki czy inny sposob. a wszyscy ludzie sa tacy sami niezaleznie od rasy

[ Dodano: 2006-02-25, 14:15 ]
Manderlay - druga czesc trylogii von Triera. jedynka podobala mi sie bardziej. swietny mimo wszystko. czekam na trzecia.
Avatar użytkownika
FiDo
Arcymistrz
 
Posty: 3158
Dołączył(a): poniedziałek, 2 cze 2003, 14:48
Lokalizacja: Xanadu

Postprzez Flo » sobota, 25 lut 2006, 23:44

Jarhead - calkiem przyjemny, chwilami sie trozke dluzyl, ale ogolnie fajne zdjecia i ta chec postrzelania do Irakijczykow :)
Avatar użytkownika
Flo
Arcymistrz
 
Posty: 3981
Dołączył(a): czwartek, 2 lut 2006, 10:58
Lokalizacja: pod spodem
Gadu-Gadu: 0

Postprzez yennefer » niedziela, 26 lut 2006, 01:48

Klucz do koszmaru - całkiem niezły. Wciagajaca fabula, tajemnica siegajaca przeszlosci i dom, w ktorym dzieja sie dziwne rzeczy - ten ostatni to juz oklepany motyw, ale tu zostal wykorzystany w ciekawy sposob.
Klimatem film moze przypominac Innych (jak i rozwiazaniem zagadki :D).
Bo rzeczywiscie jest ono... nietypowe. Spodziewamy sie czegos innego a tu figa - nasza przemyslnosc zostaje wystawiona na probe. Dlatego polecam :twisted:
Avatar użytkownika
yennefer
Mieszka tu
 
Posty: 961
Dołączył(a): wtorek, 30 mar 2004, 23:27
Lokalizacja: ...

Postprzez anula » niedziela, 26 lut 2006, 19:50

"Plan lotu" film fajny ale dla mnie troche za szybko potoczyła sie akcja i juz w połowie filmu było widomo ze ta corka naprawde istnieje.

"Tylko mnie kochaj" zwolenniczka polskich komedii romantycznych nie jestem ale moge powiedziec ze przyjemnie sie ogladało.
Avatar użytkownika
anula
Ważniak
 
Posty: 260
Dołączył(a): niedziela, 16 sty 2005, 17:21
Lokalizacja: miejscowa

Postprzez Olcia » niedziela, 26 lut 2006, 22:22

Greenwich Mean Time - grupa przyjaciół jeszcze z liceum (chyba) postanawia założyć grupe muzyczną. Mają w swoich szeregach gitarzystke, dj'a, chłopaka co gra na trąbce (trąbacz? :P) menedżera, fotografa i jeszcze kilka osób... Wszystko jest jak w śnie... Udaje im się stworzyć dobry kawałek, wszyscy są szczęśliwie zakochani.. lecz pewnego dnia, chłopak, który jest fotografem ma wypadek... od tego czasu wszystko zaczyna się mieszać.. teraz dopiero widzą na kim mogą polegać, kto jest prawdziwym przyjacielem... (koniec jest smutny... :( ) ale film naprawde bardzo fajny... a muzyka... nie da się tego opisać... :)
Avatar użytkownika
Olcia
Rycerz forum
 
Posty: 1077
Dołączył(a): środa, 8 gru 2004, 15:57

Postprzez Olga » wtorek, 28 lut 2006, 17:44

"The Wedding Date" "Pretty Man czyli facet do wynajęcia" (gratuluję pomysłowości)/ "Towarzystwo na ślub"

"W tej romantycznej komedii Debra Messing gra Kat, starą pannę z Nowego Jorku, która została zaproszona do rodzinnego Londynu na ślub swojej młodszej siostry. Może to być dla niej tragedia, zwłaszcza, że dochodzi do wniosku, iż nie ma na świecie lepszego mężczyzny od jej ex-narzeczonego, który zostawił ją dwa lata temu. By nie wypadła blado zatrudnia Nicka (Dermot Mulroney), mężczyznę, który ma na ślubie dotrzymywać jej towarzystwa i udawać nowego chłopaka. Tymczasem Nick staje się terapeutą panny młodej, idealnym kandydatem na szwagra i obiektem westchnien wielu kobiet. Dla Kat znajomość z Nickiem staje się nieoczekiwaną szansą na drugą miłość." /Filmweb/
Hmmm .... jakoś tak mało ciekawie im to wszystko wyszło. Schematycznie, nudnawo, bez polotu, z typowymi 'głębokimi' przemyśleniami i zakończeniem tak oczywistym i banalnym, że to aż boli. A zapowiadało się tak miło. Po pierwsze sam pomysł był dość sympatyczny i przy odrobinie wysiłku można było stworzyć na prawdę zabawną komedyjkę. A Po drugie ... Debra Messing i Dermot Mulroney. Ona świetna i śliczna aktorka, on utalentowany przystojniak :roll: Niestety .... film warto obejrzeć tylko dlatego, że można sobie tą parą oko nacieszyć. No i pośmiać się w kilku momentach. Nic poza tym ...... moja ocena: 5/10 (taka wysoka tylko ze względu na Mulroney'a :wink: )
Avatar użytkownika
Olga
Rycerz forum
 
Posty: 1182
Dołączył(a): wtorek, 18 sty 2005, 18:56
Lokalizacja: Kołobrzeg/Toruń
Gadu-Gadu: 8558082

Postprzez Martius » wtorek, 28 lut 2006, 22:32

Kingdom of haven "Królestwo niebieskie"
Film opowiada historię kowala Baliana, który stracił rodzinę i bliski jest utraty wiary. Wojna religijna w odległej Ziemi Świętej nic dla niego nie znaczy, a mimo to wciągnięty zostaje w jej wir. We wstrząsanej intrygami średniowiecznej Jerozolimie zakochuje się w siostrze króla, wyrasta na przywódcę i staje na czele mieszkańców, którzy bronią miasta przed przeważającymi siłami wroga...

Przeznaczenie dosięga Baliana, gdy w jego życie wkracza wielki rycerz Godfrey z Ibelin (Liam Neeson), krzyżowiec, który na krótko powraca do ojczystej Francji po walkach na Wschodzie. Godfrey wyznaje, że jest ojcem Baliana, pokazuje mu prawdziwe oblicze rycerskości i zabiera w długą podróż do mitycznej Ziemi Świętej.

W Jerozolimie tamtych lat - między drugą a trzecią krucjatą - panuje chwiejna równowaga i względny pokój, a wszystko to za sprawą wysiłków chrześcijańskiego króla Baldwina IV (Edward Norton) i jego doradcy Tiberiasa (Jeremy Irons), którym udało się zawrzeć rozejm z Saladinem (Ghassan Massoud), niechętnym niepotrzebnemu przelewowi krwi legendarnym przywódcą muzułmanów. Dni Baldwina są jednak policzone, bo na przeszkodzie zawartemu rozejmowi coraz częściej stają fanatyzm, chciwość i zazdrość, które szerzą się wśród krzyżowców. W Jerozolimie Balian zakochuje się w pięknej księżniczce Sibylii (Eva Green), siostrze króla Baldwina, którą wbrew jej woli wydano za mąż za żądnego władzy barona Guya de Lusignan (Marton Csokas).

Pokojową wizję króla Baldwina - wizję "królestwa niebieskiego" - podziela niewielu rycerzy, a wśród nich Godfrey z Ibelin, który przysiągł jej bronić nawet za cenę własnego życia. Gdy Godfrey przekazuje synowi swój miecz, przekazuje mu także świętą przysięgę, która każe mu chronić bezbronnych, stać na straży pokoju i dążyć do harmonijnego współistnienia przedstawicieli wszystkich kultur i religii, tak by na Ziemi ziściło się "królestwo niebieskie". Gdy nadchodzi godzina próby, Balian chwyta za miecz, by zająć należne mu miejsce w historii...


Swietny film ...
Avatar użytkownika
Martius
Mieszka tu
 
Posty: 881
Dołączył(a): środa, 1 lut 2006, 22:27
Lokalizacja: +o1
Gadu-Gadu: 3816630

Postprzez Mafi » środa, 1 mar 2006, 07:54

"Niebezpeczne związki"- z tego co się orientuję, to jest to pierwowzór "Szkoły uwodzenia", a że to jeden z moich ulubionych folmów to i ten wypadało w końcu obejrzeć i bardzo się cieszę, że mam to już za sobą ;p jednak "współczesna" wersja bardziej mi odpowiada. Faceci w ciżemkach i z kokardkami we włosach jakoś mnie nie jarają ;p A młody Keanu Reeves był okropny ;p sam film wiał nudą a końcówka rodem z Romea i Julii ;p ale ja to tam się nie znam, wkurzona byłam to pewnie dlatego :)


aaa... film leciał na tvp2
Avatar użytkownika
Mafi
Gwiazdor
 
Posty: 1634
Dołączył(a): piątek, 14 maja 2004, 21:01
Lokalizacja: Kołobrzeg
Gadu-Gadu: 5335991

Postprzez Olga » środa, 1 mar 2006, 16:13

Plan Lotu
"Na wysokości kilkunastu tysięcy metrów podczas lotu z Berlina do Nowego Jorku, Kyle Pratt zmierza się z największym koszmarem dla każdej matki: niespodziewanie znika jej córeczka Julia. Wykończona psychicznie niespodziewaną śmiercią swojego męża, Kyle nie może sobie pozwolić na kolejną tak bolesną stratę. Wydawałoby się, że zniknięcie kogoś bez śladu w samolocie nie jest możliwe - praktycznie nie da się wydostać z lecącej maszyny. Problem zaczyna się wtedy, gdy załoga twierdzi, że małej dziewczynki... nigdy nie było na pokładzie. Obsługa samolotu, a także pasażerowie za nic mają problemy Kyle i twierdzą, że kobieta najzwyczajniej w świecie jest szalona. Nikt nie widział małej Julii w samolocie. Kyle musi polegać na sobie i samotnie rozwiązać zagadkę tajemniczego zniknięcia córki."

Na całe szczęście zasiadałam do tego filmu z nastawieniem na coś kiepskiego, bo .... nie rozczarowałam się. Film choć zapowiadał się całkiem nieźle w zwiastunach, tak na prawdę nie prezentuje sobą nic nadzwyczajnego. Owszem ... pomysł ciekawy, ale nieco gorzej z wykonaniem. Przez sporą część filmu rzeczywiście jest klimat zagadki, tajemnicy tak, że w pewnym momencie widz może zacząć się zastanawiać co jest prawdą. Jodie Foster też spisała się na medal i chyba tylko jej zasługą jest to, że film dobrze się ogląda. Niestety ani klimat ani Jodie nie są w stanie zmienić mojego odczucia po zakończeniu filmu, a raczej od momentu kiedy 'zagadka' się rozwiązuje. Ojej ... niedobrze. Brak polotu i inwencji twórczej zaowocowały czymś banalnym co na dodatek zawiera lekki brak logiki. Ten film po prostu nie powinien się skończyć ... taśma powinna się urwać w pewnym momencie. Wtedy i wrażenie byłoby lepsze.
Obejrzeć można, nie jest to strata czasu, bo choć do produkcji świetnej mu daleko to jednak klika dobrych punktów ma (Np. osobę grającą kapitana - Sean Bean :D )
Avatar użytkownika
Olga
Rycerz forum
 
Posty: 1182
Dołączył(a): wtorek, 18 sty 2005, 18:56
Lokalizacja: Kołobrzeg/Toruń
Gadu-Gadu: 8558082

Postprzez Flo » środa, 1 mar 2006, 23:18

Transporter 2 - bajka dla dzieci, fabula calkiem fajna, uznanie dla Stathama.

No ale hola hola, nawet w w filmie matrix nie bylo tak przesadzonych akcji :lol:


Generalnie strata czasu
Avatar użytkownika
Flo
Arcymistrz
 
Posty: 3981
Dołączył(a): czwartek, 2 lut 2006, 10:58
Lokalizacja: pod spodem
Gadu-Gadu: 0

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do :: film

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości