a tak abstrahujac od glownego watku, sporo, oczywisicie nie wiekszosc, ale sporo ludzi, filologow, "znawcow tematu" poczatkow polskiego punku doszukuje sie w tekstach J. Tuwima, odnosnie definicji, jeden z wykladowcow na metodologii uzyl sformuowania, ze do poprawnego przeprowadzenia badania konieczne jest okreslenie przedmietu, a takze metod i technik badan, w tym oczywiscie nic dziwacznego jeszcze nie ma, przyslowiowy zonk rodzi sie pozniej, a mianowicie, metody to techniki i czynnosci podejmowane przy przeprowadzeniu badania, a techniki to czynnosci wykorzystywane przy przeprowadzeniu badania, heh, oczywiscie wg szacownego nie mialem racji twierdzac ze mozna to skrocic do stwierdzenia ze metody to techniki i techniki

(lekka prowokacja, ktora jednakze od razu zostala wykryta

) jednakze szacowny stwierdzil, ze nie mozna napisac tak jak mowie, albowiem to byloby pokretne, gdzie tu logika?