Suzy napisał(a):WZT napisał(a):Skoczylem ogloadac film pt. "Przypadkowa dziewczyna"
(...) co tu duzo mowic aby nie zepsoc zabawy tym ludziom co chca ogladac film.. no chyba ze powiedziec ze warto....
A wlasnie Suzy, (...) bylem ciekaw tego filmu (...)
WZT - jeśli lubisz sensacje to będzie Ci sie podobał... fajnie nakręcony i z wyjatkowo szybką akcją...
a odnośnie filmu który opisałeś Ty... to muszę go szerzej opisać, bo nie byłeś przekonywujący a to najpiękniejszy film jaki widziałam!!! oglądałam go już chyba z 10 razy....
"Sliding Doors" czyli "przypadkowa dziewczyna" (USA, 1998)
reż. i scenariusz - Peter Howitt
wyst.
Gwyneth Paltrow - Helen , John Hannah - James (szkot), John Lynch - Gerry(irlandczyk) , Jeanne Tripplehorn - Lydia
W życiu Helen, mieszkającej w Londynie specjalistki od reklamy, wszystko jest w najlepszym porządku. Ma ciekawą prace, którą wykonuje z prawdziwą pasją i mieszka z chłopakiem - wybijającym się powieściopisarzem. Do czasu... Pewnego dnia sprawy przybierają zaskakujący obrót, Helen nieoczekiwanie traci prace, a kiedy spieszy się, na stację metra by zdążyć na pociąg, jej życie nieoczekiwanie zaczyna biec dwoma torami. W pierwszej wersji Helen udaje się zdążyć na metro, w którym spotyka sympatycznego nieznajomego - Jamesa, który wpłynie na jej dalsze życie, zmieniając je diametralnie. W drugiej wersji Helen spóźnia się na metro, ulega niegroźnemu wypadkowi i trafia na pogotowie, przez co do domu trafia zdecydowanie później...
... wielu ludzi uważa, że w miłości wszystko opiera się na przypadku, a związki uczuciowe - ich zawiązanie, trwanie i rozpad - zależą od przypadkowych spotkań, nieoczekiwanych odkryć i chwil prawdy. Opowieść Petera Howitta właśnie w przewrotny sposób wykorzystuje to twierdzenie, ukazując skomplikowany charakter współczesnych związków zmagających się z niewiernością, niepewnością i lękiem przed głębszym zaangażowaniem, a mimo to marzących o prawdziwej miłości na przekór wszystkim i wszystkiemu. Ten film sprawia, że uświadamiasz sobie, że jesteś śmiertelny, że ograniczają cię wybory, których dokonujesz. Na koniec dodam, ze to niezwykle ciepła opowieść o przeznaczeniu, wątpliwościach towrzyszących podejmowaniu ważnych decyzji i szukaniu sensu w tym, co dzieje się wokół nas....
dla mnie - mój ukochany i najcieplejszy film jaki widziałam... a do tego aktorzy pierwsza klasa... dzięki nim (Szkot, Irlandczyk, Angielka) film ma całkowicie inny klimat niż amerykańskie romanse.... przepełniony jest angileskim akcentem... irlandzkim piwem... i cytatami z Monthy Pythons

!!! (notabene mojego ulubionego) - rewelacja
