Fajny film wczoraj widziałem/am

Tutaj piszemy o filmie w szerokim znaczeniu tego słowa. Czyli o każdej jego odmianie. Jeżeli chcesz się podzielić wrażeniami lub masz ochotę napisać recenzję zrób to w tym miejscu. Jeżeli zajmujesz się filmem amatorsko to jest to dział dla Ciebie.

Postprzez yennefer » niedziela, 7 sie 2005, 16:19

"Meet Joe Black" - niesamowita historia i wiele trafnych - przeszywajacych "jak grom" - refleksji,
obsada aktorska swietnie dobrana no i oczywiscie sama fabula - opowiesc o zyciu, milosci i smierci [tej w szczegolnosci] - Śmierci upersonifikowanej, poznajacej życie od strony "zwyklego czlowieka", w ktorego ciele czesto bywa zagubiona, pelna watpliwosci, jak i kazdy z nas... zdecydowanie polecam, jesli ktos tego jeszcze nie ogladal.
Olga napisał(a):
W oglądaniu filmów mam przerwę :shock: Sama nie wiem dlaczego. Może dlatego, że staram się nabrać przekonania do filmu "Saw" i nie mogę :|

czyzbys czegos sie obawiala? zachecam cie do obejrzenia tego filmu, to naprawde interesujaca pozycja na wieczor, z wciagajaca fabula, thriller psychologiczny bez niepotrzebnego rozlewu krwi. ;)
Avatar użytkownika
yennefer
Mieszka tu
 
Posty: 961
Dołączył(a): wtorek, 30 mar 2004, 23:27
Lokalizacja: ...

Postprzez Tisaja » niedziela, 7 sie 2005, 16:53

yennefer,
"Meet Joe Black
Nooo...i ten słodki Brad Pitt :oops: ....mmm....cudowny film....... :D
Avatar użytkownika
Tisaja
Gwiazdor
 
Posty: 1686
Dołączył(a): wtorek, 31 maja 2005, 16:51
Lokalizacja: Wyszłam z morza
Gadu-Gadu: 6759706

Postprzez yennefer » niedziela, 7 sie 2005, 17:07

TISAJA napisał(a):Nooo...i ten słodki Brad Pitt :oops: ....mmm....cudowny film....... :D


oo tak, na tyle slodki, ze ma sie ochote go schrupać :oops: :lol:
Avatar użytkownika
yennefer
Mieszka tu
 
Posty: 961
Dołączył(a): wtorek, 30 mar 2004, 23:27
Lokalizacja: ...

Postprzez ZAINTERESOWANA » niedziela, 7 sie 2005, 21:43

yennefer napisał(a):
TISAJA napisał(a):Nooo...i ten słodki Brad Pitt :oops: ....mmm....cudowny film....... :D


oo tak, na tyle slodki, ze ma sie ochote go schrupać :oops: :lol:

I nie tylko... :oops: :cwaniak:
Avatar użytkownika
ZAINTERESOWANA
Mieszka tu
 
Posty: 956
Dołączył(a): czwartek, 24 lut 2005, 13:31
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postprzez keeper » niedziela, 7 sie 2005, 22:45

Obejrzałam "Piłę"..kilka dni trwało, zanim kliknęlam w ten topic, żeby o filmie napisać cokolwiek. Ilez włosów do tej chwili z głowy wyrwałam (nie swojej). Bo jak tu napisać, polecić jednoznacznie komuś coś, co nierówne jest jak ulica Sybiraków w pewnej rumuńskiej wiosce rybackiej (podobieństwo przypadkowe)?! Bohaterowie budza się w łazience miejsca dalej opisanego jako nieokreślonego. W każdym razie jest niefajnie. Przyszpileni na amen , z trupem na środku podłogi. Zaczyna sie gra. Taka niby gra psychologiczna, w której to o życie chodzi i takie tam. Nie ma co się rozwodzić nad treścią. Wiele rekonstrukcji, w których poznajemy wczesniejsze ofiary naszego psychopaty. Nasz pan P więził ludzi, którym dawał okreslony czas na wydostanie się z pułapki, a to graniczyło niemalże z cudem, a że cudów nie ma, to i wydostawali się nieliczni. Teraz prosze państwa, zwykła łupanka z kałacha nie jest trendy, teraz trzeba dać delikwentowi kostke rubika do rozpykania, a najlepiej wepchnąć mu ją w tyłek i zalakować...Flaki na ekranie zdarzają się ostatnio bardzo sporadycznie. Czyżby społeczność zwana kinową rozwinęła się emocjonalnie? Jesli tak jest faktycznie, to wielki minus dla rezysera "Piły". Za co? Za błędy logiczne, jest ich kilka. Świadczy to o tym, że ta inteligencja widza pojmowana jest przez rezysera tak na pół gwizdka..a tak na pół gwizdka ,to można kurze wycierać w sobotę na kacu z meblościanki na wysoki połysk... Żeby nie było. Dla równowagi. Dużo się dzieje przy samym zakończeniu, dynamiczny obraz, muzyka i zwrot akcji. Jeden, ale dzięki bogu jest. I jak na zwrot przystało- zaskakuje. Bynajmniej mnie zaskoczył. Teraz to już nie wiem, czy finał historii, czy sam fakt tego, że rezyser zastosował taki chwyt, o który go nie podejrzewałam przez 98 minut...Oglądajcie...Pozdrawiam wszystkich funów i funky kina z dreszczykiem na pół gwizdka.. :wink:
Avatar użytkownika
keeper
Rycerz forum
 
Posty: 1134
Dołączył(a): niedziela, 2 lis 2003, 13:04
Lokalizacja: Tamworth
Gadu-Gadu: 0

Postprzez Olga » niedziela, 7 sie 2005, 23:32

Również i ja obejrzałam "Saw". Zebrać się nie mogłam ale wkońcu się udało :)

Przyznaję - film mi się podobał i to bardzo. Keeper właściwie napisała wszystko co można było na jego temat. Ja uważam, że tych kilka błędów można reżyserowi wybaczyć, gdyż film całościowo jest zdecydowanie kawałkiem dobrej roboty.

Polecam :spoko: . Na pewno warto poświęcić 100 minut. W "Saw" jest wszystko to co jest niezbędne, aby thriller był thrillerem.
Avatar użytkownika
Olga
Rycerz forum
 
Posty: 1182
Dołączył(a): wtorek, 18 sty 2005, 18:56
Lokalizacja: Kołobrzeg/Toruń
Gadu-Gadu: 8558082

Postprzez yennefer » poniedziałek, 8 sie 2005, 22:23

Suzy napisał(a):2046 to skąpana w niezwykłym świetle, pełna zmysłowości i melancholii opowieść o ludziach którzy zakochują się i odkochują zawsze za wcześnie lub trochę za późno. Jak w każdym filmie Kar-Waia najważniejsze są tu niuanse, niedopowiedzenia, gra gestów i spojrzeń. To niezwykle klimatyczny film.

szczerze polecam... szczególnie tym nieszczęśnikom którzy mieli pecha by pokochać kogoś za późno lub za wcześnie...

zaciekawilas mnie tym opisem, jesli bede miala mozliwosc obejrzec ten film, na pewno to zrobie :oops: :spoko:
Avatar użytkownika
yennefer
Mieszka tu
 
Posty: 961
Dołączył(a): wtorek, 30 mar 2004, 23:27
Lokalizacja: ...

Postprzez Nowinka » wtorek, 9 sie 2005, 01:17

Już po nocnym seansie, dziś na ekranie mojego komputera wyświetlany był film pt. "Hitch" - produkcja o tematyce dośc pospolitej ( o milości :D ), ale bardzo mi się spodobała. Bez wątpienia mogę ją zaliczyć do tych 'romantycznych' przepełnionych optymizmem komedii. Własna ocena 9,9/10. Film ten ogromnie poprawił mi humor :mg:

[ Dodano: 2005-08-09, 02:21 ]
Sen po nim pewnie będzie przyjemniejszy..... :roll:
Nowinka
Coś tam napisał
 
Posty: 70
Dołączył(a): niedziela, 3 lip 2005, 21:21
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postprzez Olga » środa, 10 sie 2005, 01:09

The Brave (Odważny)

Reżyseria - Johnny Depp
Scenariusz - Johnny Depp, Paul McCudden
Muzyka - Iggy Pop
Występują:
Johhny Depp - Raphael
Marlon Brando - McCarthy

Najcenniejszą ofiarą jaką człowiek może złożyć własnej rodzinie jest jego własne życie. Miasteczko Morgan-town to miejsca, gdzie nie ma sprawiedliwości, a życie jest powolnym umieraniem. Mieszka tu Raphael z żoną Ritą i dwojgiem dzieci. Żyją u stóp wysypiska śmieci, gdzie miejscowi poszukują jedzenia, ubrań, a przede wszystkim ... życia. Tocząc walkę ze swą dumą, chcąc zapewnić rodzinie jakikolwiek byt, Raphael wyrusza do miasta i dociera do starego magazynu na przedmieściach. Dokonuje tutaj transakcji z McCarthym, współczesnym aniołem śmierci. Zaprzedaje swoje życie, by zapewnić rodzinie lepszą egzystencję.

Brak mi słów, aby wyrazić moje odczucia po obejrzeniu tego filmu.
Historia poruszająca, smutna, przerażająca, tragiczna, a zarazem piękna, magiczna, pełna miłości. Od napisów początkowych po końcowe zapiera dech ... hipnotyzuje. Przez cały czas w głowie kłębią się przeróżne myśli. Strach, obawa przed nieuniknionym zakończeniem tej opowieści. Zaczynamy zastanawiać się ile warte jest nasze życie, kiedy w grę wchodzi życie osób, które kochamy. Ile potrafilibyśmy znieść, aby nasi bliscy mogli żyć godnie. Po obejrzeniu "The Brave" do głowy przychodzi jedno, kluczowe i dramatyczne pytanie: "Czy byłabym/byłbym w stanie tak się poświęcić, tak cierpieć dla dobra rodziny".
Fenomenalny Johnny Depp jako Raphael ... postać, której nie można nie pokochać. Wzbudza nieopisane wręcz emocje. Przez 120 minut trwania filmu przywiązanie do tego bohatera staje się tak ogromne, że łza w oku się pojawia wraz z napisami końcowymi.
Marlon Brando .... tutaj już zdecydowanie komentarz jest zbędny. Choć na ekranie pojawia się jedynie na chwilę, to obecność jego bohatera czuć cały czas. Budzi grozę ... cały czas w głowie tli się pytanie: "Jak można być takim człowiekiem?" Lecz czy wzbudza nienawiść?

Tego filmu nie można nie obejrzeć. Jeden z najlepszych i najbardziej poruszających dramatów jakie widziałam. Polecam wszystkim bardzo gorąco. Chyba na każdym zrobi ogromne wrażenie. Moja ocana? Brak skali ........

[ Dodano: 2005-08-12, 03:40 ]
Batman Begins (Batman Początek)

Tak na wszelki wypadek:
Młody Bruce Wayne (Christiane Bale) był świadkiem morderstwa dokonanego na jego rodzicach. To traumatyczne przeżycie odcisnęło na nim trwałe piętno. Marzy tylko o zemście, jednak musi poczekać z realizacją swoich planów. Udaje się na wschód, gdzie szuka pomocy u mistrza ninja Ra's Al- Ghula. Po powrocie do Gotham City w piwnicy swojej posiadłości odnajduje kostium, który odmieni całe jego życie. Od tej chwili stanie się kimś innym – Batmanem.
opis z filmweb

Moja ocena 9/10

Od czego by tu zacząć. Oglądałm wszystkie części Batmana i muszę przyznać, że "Batman -Początek" jest najlepszy zaraz po "Batman". Kawałek dobrego kina, bez przesadnych efektów specjalnych, głupich dialogów i "śmiesznych" akcji. Wreszcie ktoś pokazał Batmana nie tylko jako superbohatera, ale przede wszystkim jako czlowieka - wrażliwą istotę. Dwie godziny udanej zabawy, ciekawej fabuły i dobrej gry aktorskiej (z małym wyjątkiem). Na pewno wielka radość dla fanów serii i ciekawa propozycja dla tych, którzy po prostu mają ochotę popatrzeć na losy bohatera z Gotham City.
Co do aktorów to zebrała się tu niezła śmietanka. Michael Caine, Morgan Freeman, Liam Neeson, Rutger Hauer no i oczywiście Christian Bale jako Batman. Bale zagrał bardzo dobrze, przekonywująco ... spisał się w tej roli. Oczywiście moim zdaniem nikt nie będzie lepszy niż Michael Keaton ale Bale jest godzien kreowania tej postaci. Wiele do życzenia pozostawia jedynie gwiazdka płci pięknej czyli Katie Holmes. Sztuczna, nudna, snująca się, bez wyrazu. Jednym słowem - beznadziejna. Zdecydowanie ciekawszym od niej bohaterem był samochód Batmana :P
Mogę zdecydowanie powiedzieć, że polecam ten film. Warto obejrzeć. Myślę, że twórcy nie zawiedli o czym świadczy chociażby opinia krytyków, mediów, fanów, że jest to najlepsza część serii. Moim zdaniem jest na drugim miejscu :spoko:
Avatar użytkownika
Olga
Rycerz forum
 
Posty: 1182
Dołączył(a): wtorek, 18 sty 2005, 18:56
Lokalizacja: Kołobrzeg/Toruń
Gadu-Gadu: 8558082

Postprzez SAVARY » piątek, 12 sie 2005, 16:48

Kultowy film - "Dzień Świra" :lol: :lol: :lol: :lol:
Avatar użytkownika
SAVARY
Terminator
 
Posty: 683
Dołączył(a): niedziela, 13 lut 2005, 12:31
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postprzez Suzy » poniedziałek, 15 sie 2005, 21:11

Sin City
wszyscy już chyba widzieli więc nie będe się rozpisywać...
dużo brutalnych, ostrych scen... ale także wiele robiących duże wrażenie ...
ciarki przeszły mnie oglądając scenę z Kevinem - przywiązanym do drzewa w lesie w asyście psa...
natomiast wzruszajacy motywa z Brusem i jego cyutatem "stary człowiek musi umrzeć by młoda kobieta mogła żyć"...

w podsumowaniu - film warty zobaczenia
Avatar użytkownika
Suzy
Gwiazdor
 
Posty: 1814
Dołączył(a): wtorek, 26 paź 2004, 17:57
Lokalizacja: :: mało istotne ::

Postprzez ZAINTERESOWANA » poniedziałek, 15 sie 2005, 22:15

Ostatnio obejrzałam "Dom latających sztyletów". Jedno dodam: polecam szczególnie gorąco dziewczynom (można popłakać na końcu...) i tym co lubią perfekcyjnie zrobione sztuki walki. Acha, film jest produkcji japońskiej i muzyka jest po prostu odjazdowa. Poza tym jest to ekranizacja starej japońskiej legendy... tak więc miłego oglądania :D
Avatar użytkownika
ZAINTERESOWANA
Mieszka tu
 
Posty: 956
Dołączył(a): czwartek, 24 lut 2005, 13:31
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postprzez Ged » wtorek, 16 sie 2005, 01:44

ZAINTERESOWANA napisał(a): Acha, film jest produkcji japońskiej


made in China / Hong Kong
Ged
 

Postprzez keeper » wtorek, 16 sie 2005, 08:33

"Mr. & Mrs . Smith" czyli piękny Pitt i piękna Jolie jako nietypowe amerykańskie małżeństwo. Ot lekka komedyjka z domieszką trotylu. Film bardzo efektowny, a może najzwyczajniej w świecie efekciarski. Z połączenia dwójki aktorów, którzy rok rocznie wygrywają wszelkie plebiscyty na najseksowniejszą, najpiekniejszą, wymarzona na randkę, najlepiej wyglądającą w pończochcach gwiazdę, musiał wyjśc obraz, który przyciągnie na fotele kinowe widzów. Przyciągnie, ale w fotele nie wbije, bo film jest, co tu kryć, nudny. Nic więc dziwnego, że aby go wypromować, rozdmuchano romans P. i J. , w przeciwnym razie film nie obroniłby się sam. . Nie pozostanie w mojej pamięci , chyba że krótkotrwałej :wink:
Avatar użytkownika
keeper
Rycerz forum
 
Posty: 1134
Dołączył(a): niedziela, 2 lis 2003, 13:04
Lokalizacja: Tamworth
Gadu-Gadu: 0

Postprzez Suzy » wtorek, 16 sie 2005, 15:33

yennefer napisał(a):
Suzy napisał(a):2046 to skąpana w niezwykłym świetle, pełna zmysłowości i melancholii opowieść o ludziach którzy zakochują się i odkochują zawsze za wcześnie lub trochę za późno. Jak w każdym filmie Kar-Waia najważniejsze są tu niuanse, niedopowiedzenia, gra gestów i spojrzeń. To niezwykle klimatyczny film.

szczerze polecam... szczególnie tym nieszczęśnikom którzy mieli pecha by pokochać kogoś za późno lub za wcześnie...

zaciekawilas mnie tym opisem, jesli bede miala mozliwosc obejrzec ten film, na pewno to zrobie :oops: :spoko:


skoro zaciekawił Cię opis to zacytuję jeszcze fragment z filmu który szalenie mi sie podoba : "... miłość potrzebuje przede wszystkim odpowiedniej chwili... nawet spotkanie właściwej osoby nie ma sensu jeżeli jest już zbyt wcześnie lub zbyt późno... gdybym bowiem żył w innym czasie i miejscu ... moja historia mogłaby mieć zupełnie inne zakończenie..."

polecma bardzo gorąco :spoko:
Avatar użytkownika
Suzy
Gwiazdor
 
Posty: 1814
Dołączył(a): wtorek, 26 paź 2004, 17:57
Lokalizacja: :: mało istotne ::

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do :: film

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości