Zapodałem sobie w uszka podróż sentymentalną w przeszłość.
Podzielę się z Wami, a co....
Nie chce mi się dziś Tede, ACDC, rocka, popu, Crazy Foga i O-Zone.
Na początek dołuję się właśnie lekko jazzującą Miką Urbaniak w duecie z Mietkiem Szcześniakiem.
Miecio wymiata, jest genialny. Natomiast barwa głosu Miki - obojętnie, czy śpiewa, czy gada - unosi leciutko nad klawiaturę... troszkę dziewczęca, troszkę kobieca, troszkę niesforna i zblazowana jednocześnie... "Can't Buy Me Love", w oryginale by The Beatles oczywiście.... Chórki Szcześniaka czynią piosenkę wręcz zjawiskową... i te werbelki na koniec.... Smakowite...
ftp://tkk.pl/usr/Mietek_i_Mika/
A teraz cofam się jeszcze dalej... kto w 2005 roku słucha Nina Simone?? Chyba tylko desperaci. Aż mnie serce boli, jak pomyślę, że nigdy mogłem nie poznać tej piosenki. Przypadkiem przysłał mi ją pewien francuski homoseksualista - miłośnik jazdy motorem bez celu... Ale jakie to ma znaczenie? Słucham właśnie i czuję wręcz w powietrzu knajpiano-klezmerskie klimaty... kotlet, łiskacz i dym z cygar popalanych przez facetów, otulający kobiety w wytwornych sukniach... Smutek, nostalgia i tęsknota za czasami wczesnego Jamesa Bonda pomieszanego z Hansem Klossem.... cudowne.... Wszystko przed nami...
ftp://tkk.pl/usr/Nina_Simone/
Kolejny track w playliście, to już w ogóle schiza... Suworow jeszcze szpiegował na rzecz Moskwy, ja - małe dziecko - gubiłem się w zaspie śnieżnej w Tymieniu... Jaki rok? Kto śpiewa? Nie mam pojęcia... Wiem jedno, to se ne vrati. Wsłuchajcie się w tak cudną linię basu, te smyczki... Na oko lata '70... głęboka komuna, która nic nie znaczy dla takiego maluszka jakim byłem w - załóżmy 1977.... Szkoda, że tego nie usłyszy się dziś w radio... Nie jednemu popłynęła by łezka... Co nie znaczy, że tęsknię za minionym systemem, gdy działał Klub Garnizonowy na Portowej, nad Kołobrzegiem latały MIGi, śpiewu uczyła Swietłana, a mój ojciec ściągał radziecką tv z Bagicza....
ftp://tkk.pl/usr/Est_tolka_mig/
Skasujta te empetrójki z dysku po przesłuchaniu, albo kupta oryginalny nośnik.
Jakieś komentarze? Chcecie kolejne "perełki"?
A teraz odtruwam się z mgły za pomocą Ramstein - "Stripped": lepsze niż DM.