Fajny film wczoraj widziałem/am

Tutaj piszemy o filmie w szerokim znaczeniu tego słowa. Czyli o każdej jego odmianie. Jeżeli chcesz się podzielić wrażeniami lub masz ochotę napisać recenzję zrób to w tym miejscu. Jeżeli zajmujesz się filmem amatorsko to jest to dział dla Ciebie.

Postprzez Olcia » wtorek, 26 kwi 2005, 19:28

rymek napisał(a):Oj to jeszcze duzo rzeczy nie widzialas (=


na tym forum są dzieci... oszczędź im i nam [innym forumowiczkom] tych widoków... :?
Avatar użytkownika
Olcia
Rycerz forum
 
Posty: 1077
Dołączył(a): środa, 8 gru 2004, 15:57

Postprzez rymek » wtorek, 26 kwi 2005, 19:33

olkakg napisał(a):oszczędź tych widoków... :?

Ech ... normalne zdjecie, pozatym co za dzieciak oglada ci tematy o filmach ?
Avatar użytkownika
rymek
Twardziel
 
Posty: 103
Dołączył(a): poniedziałek, 2 cze 2003, 15:28
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postprzez Olcia » wtorek, 26 kwi 2005, 19:36

widze, że sie raczej nie dogadamy.. inne poglądy...

bezsensu, że to ja zaczęłam...
:? :?
Avatar użytkownika
Olcia
Rycerz forum
 
Posty: 1077
Dołączył(a): środa, 8 gru 2004, 15:57

Postprzez Slayer » wtorek, 26 kwi 2005, 19:42

olkakg napisał(a):
rymek napisał(a):Oj to jeszcze duzo rzeczy nie widzialas (=


na tym forum są dzieci... oszczędź im i nam [innym forumowiczkom] tych widoków... :?


mowisz jakby pokazal conajmniej jakas egzekucje, albo cos powodujacego wymiotne odruchy :)
a to poprostu fotografia artystyczna z ladna pania i tyle :P
Slayer
Terminator
 
Posty: 769
Dołączył(a): poniedziałek, 2 cze 2003, 14:40
Lokalizacja: Nie wiem, ale po pijaku zawsze trafiam do domu

Postprzez sabcia » wtorek, 26 kwi 2005, 20:45

Slayer napisał(a):
olkakg napisał(a):
rymek napisał(a):Oj to jeszcze duzo rzeczy nie widzialas (=


na tym forum są dzieci... oszczędź im i nam [innym forumowiczkom] tych widoków... :?


mowisz jakby pokazal conajmniej jakas egzekucje, albo cos powodujacego wymiotne odruchy :)
a to poprostu fotografia artystyczna z ladna pania i tyle :P


szczerze to bym chyba wolała już egzekucje.... :suchy: :P
Avatar użytkownika
sabcia
Rozgrzewa się
 
Posty: 23
Dołączył(a): niedziela, 12 gru 2004, 16:13
Lokalizacja: Grzybowo

Postprzez Pelson » wtorek, 26 kwi 2005, 20:53

In.Good.Company ------ do luftu
The.Amityville.Horror ------- ujdzie
=Wredne Dziewczyny= -------- taki sobie
Flight.Of.The.Phoenix -------- fajne krajobrazy
ASSAULT ON PRECINCT 13 ------- mozna obejrzec
Pacyfikator ------- smieszny
Be Cool ----- dla nudzacych sie w domu
Avatar użytkownika
Pelson
Twardziel
 
Posty: 76
Dołączył(a): piątek, 18 lip 2003, 21:36
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postprzez Suzy » wtorek, 26 kwi 2005, 21:31

cushu napisał(a):Gorączka złota Chaplina z 1925 roku.
Tak oglądałem sobie ten film (...) ten film warto zabaczyć właśnie dla happy endu, pieknego zakończenia, które moim zdaniem znacząco różni się od tego co dziś widzimy w kinie amerykańskim. Żadnego nachalnego patosu, przesadnej słodyczy i niepotrzebnego pierdzenia w siedzenie, czyli zakonczenie pełne klasy i wyczucia, a do tego jeszcze szczesliwe :brawo:



czy "happy end" jest wyznacznikiem dobrego filmu ? moim zdaniem dobre zakończenie to takie które skłania do analizy i refleksji nad filmem... do przemyśleń ..... ale moze sie nie znam...
Avatar użytkownika
Suzy
Gwiazdor
 
Posty: 1814
Dołączył(a): wtorek, 26 paź 2004, 17:57
Lokalizacja: :: mało istotne ::

Postprzez rymek » wtorek, 26 kwi 2005, 22:03

olkakg napisał(a):widze, że sie raczej nie dogadamy.. inne poglądy...

Wybacz :)

Hehe Slayer chociaz zna sie na fotografii :)
Avatar użytkownika
rymek
Twardziel
 
Posty: 103
Dołączył(a): poniedziałek, 2 cze 2003, 15:28
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postprzez Olga » wtorek, 26 kwi 2005, 22:41

"Bezsenność" ......... świetny Al Pacino!!

tylko męczy mnie to, że czegoś w tym filmie nie rozumiem .... było o jedną łuskę za dużo .... :?
Avatar użytkownika
Olga
Rycerz forum
 
Posty: 1182
Dołączył(a): wtorek, 18 sty 2005, 18:56
Lokalizacja: Kołobrzeg/Toruń
Gadu-Gadu: 8558082

Postprzez cushu » wtorek, 26 kwi 2005, 23:51

Suzy napisał(a):czy "happy end" jest wyznacznikiem dobrego filmu ? moim zdaniem dobre zakończenie to takie które skłania do analizy i refleksji nad filmem... do przemyśleń ..... ale moze sie nie znam...

No tak, ale to jest komedia, do tego z holywood, ktora rzadzi sie pewnymi zasadami..

Bo widzisz, Chaplin został odkryty przez Macka Sennetta, gdzieś koło 1913/14 roku, a ów pan był producentem bardzo ciekawego gatunku filmowego, mianowicie komedii slapstikowej. W tego typu filmach z bohaterami działy sie przedziwne rzeczy, mieli różne niebezpieczne i dziwaczne przygody, z których zawsze wychodzili bez szwanku. Sennettowi zależalo na tym, aby historie były jak najbardziej niasamowite i zaskakujące dla widza, dlatego zatrudniał grupe scenarzystów, którzy siedzieli zamknieci w szopie i cały czas byli pijani. Codziennie rano dostarczano im skrzynkę alkoholu, aby sie zdrowo nawalili i hurtowo wymyślali te niewyobrażalne dla zdrowego umyslu zdarzenia. I ślady slapstiku, w którym zapoczątkował Chaplin, widać w Gorączce złota w każdej scenie kiedy pakuje się w jakieś tarapaty. Kiedy jego sytuacja wydaje sie beznadziejna, do domu wchodzi niedzwiedź wybawiając bohatera z opresji, albo niespodziewanie na głowę złoczyńcy spada zegar. Nie może być inaczej, niespotykane niebezpieczne sytuacje, po których jednak bohater podnosi się i biegnie dalej. I happy end też w tym filmie jest niezapowiedziany. Bo niby mu się udaje, ale nagle znowu pakuje się w kłopoty nie ze swojej winy i widz przekonany jest, że znów zostanie z niczym. Ale jego kłopoty dają dopiero możliwość pełnego happy endu, do tego zaskakującego. W takim filmie nie może być inaczej, to konwencja gatunku. Teraz tez filmy konczą sie szczęsliwie, ale jakże inaczej niż w połowie lat dwudziestych, zasady slapstiku sprawiały ze tego typu zakończenia były czymś normalnym, szczerym i nie rażącym w oczy.
Oczywiście Gorączka złota to komedia, ale komedia która rozgrywa się wsród trampów, wykolejeńców, straconych marzeń i ludzkiej samotności, zreszta główny bohater jest najwiekszym nieszczęśnikiem z nich wszystkich. I ten problem potraktowany jest tutaj bardzo poważnie, nie jest on zepchniety gdzies na pobocze, cały czas przeplata się i towarzyszy wątkom, które są wymagane przez gatunek.
Rok 25 to kino nieme na bardzo wysokim poziomie, o wiele lepiej opowiadajace niż kino dźwiękowe, które zacznie wchodzić za dwa lata. I kręci się świetne dramaty, ale mowimy tu o komedii, w której taki wątek nie może być pierwszoplanowy. I kunszt filmów Chaplina polega na tym, że nie zapomina on o pewnych sprawach i bardzo dobrze, w sposob poważny, je tutaj wprowadza.
No ale co to wszystko może obchodzić wielbiciela współczesnych komedii amerykańskich z Megi Ryan? Nic. Niech wiec chociaż zobaczy, jak się happy endy robiło osiemdziesiąt lat temu i porówna z tym co ma teraz :)
Avatar użytkownika
cushu
Terminator
 
Posty: 763
Dołączył(a): poniedziałek, 2 cze 2003, 12:38

Postprzez keeper » środa, 27 kwi 2005, 07:37

"Bezsenność", czyli tak zwana- wielka senność przed ekranem telewizora nastawionego na kanał ze słoneczkiem dla niewymagających. Al Pacino nie był, jak tu niektórzy napisali, rewelacyjny, bo dla aktora to żadna sztuka grać niewyspanego. Film miał swój klimat. Tylko w tym klimacie biometr dla widza był raczej niekorzystny. Jedyna dobra scena filmu, to moment gonitwy przez spływające rzeką kłody drewniane. Tak naprawdę oglądałam ten film po raz drugi. Pamiętam, kiedy wchodził na ekrany, zachwalany, reklamowany. Wtedy obejrzałam i stwierdziłam, że jednak najlepsze w tym wszystkim były te reklamy- w dodatku radiowe. Cóż, śmiało moge przyznac, że od tamtej pory nic się nie zmieniło.. :|
Avatar użytkownika
keeper
Rycerz forum
 
Posty: 1134
Dołączył(a): niedziela, 2 lis 2003, 13:04
Lokalizacja: Tamworth
Gadu-Gadu: 0

Postprzez Adit » środa, 27 kwi 2005, 12:16

"Skrab narodow" ("National Treasure")...film przygodowy, dobrze "zrobiony",ale mam wrazenie, ze Nicolas Cage nie byl odpowiednim aktorem do głównej roli.. jego wizerunek nie pasuje mi do walecznego mezczyzny, bedacego w stanie poswiecic wszystko dla potwierdzenia swojej teorii.. moze to moja tendencja do "szufladkowania" wybor reszty aktorow jak najbardziej trafna. Film warto obejrzec
Adit
Ważniak
 
Posty: 205
Dołączył(a): wtorek, 11 sty 2005, 15:42
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postprzez Olga » środa, 27 kwi 2005, 12:55

keeper napisał(a):"Bezsenność", czyli tak zwana- wielka senność przed ekranem telewizora nastawionego na kanał ze słoneczkiem dla niewymagających. Al Pacino nie był, jak tu niektórzy napisali, rewelacyjny, bo dla aktora to żadna sztuka grać niewyspanego. Film miał swój klimat. Tylko w tym klimacie biometr dla widza był raczej niekorzystny. Jedyna dobra scena filmu, to moment gonitwy przez spływające rzeką kłody drewniane. Tak naprawdę oglądałam ten film po raz drugi. Pamiętam, kiedy wchodził na ekrany, zachwalany, reklamowany. Wtedy obejrzałam i stwierdziłam, że jednak najlepsze w tym wszystkim były te reklamy- w dodatku radiowe. Cóż, śmiało moge przyznac, że od tamtej pory nic się nie zmieniło.. :|


nie będę ani za ani przeciew....mam inne pytanie!! zazwyczaj nie mam najmiejszych problemów z filmowymi "szczegółami" a wręcz uwielbaim kiedy jest ich tak duzo ze można się pogubić! tutaj może nie było ich wiele ale jednego nie rozumiem! gdzieś mi umknął! skąd się wzięła trzecia łuska?


hmmm .... dzisiaj "Lot nad kukułczym gniazdem" .... :) .... świetny film .... ale oglądać go 3 raz? :|
Avatar użytkownika
Olga
Rycerz forum
 
Posty: 1182
Dołączył(a): wtorek, 18 sty 2005, 18:56
Lokalizacja: Kołobrzeg/Toruń
Gadu-Gadu: 8558082

Postprzez keeper » środa, 27 kwi 2005, 14:10

Ile strzałów oddano w tym filmie do momentu rozwiązania sprawy? Ja naliczylam 3. Jeden postrzał w udo, jeden postrzał smiertelny i jeden postrzał w ślepym zaułku. Chyba też nie uważalam, jak napisałam wcześniej- biometr był niekorzystny :wink:
Avatar użytkownika
keeper
Rycerz forum
 
Posty: 1134
Dołączył(a): niedziela, 2 lis 2003, 13:04
Lokalizacja: Tamworth
Gadu-Gadu: 0

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do :: film

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości