Przeczysz sam sobie Panie Sowa. Ubolewasz nad utratą honoru, a jednocześnie w tyłku masz jedyną rzecz, która owego honoru może nauczyć. Bo niby co ma sprawić, że ludzie będą honorowi? Ekonomia, której głównym celem jest zysk, a sposobem matematyczny rachunek? Czy polityka, która polega na dawaniu dłoni, w taki sposób żeby nie stracić ręki?
I znowu ta twoja retoryka:
ceni się dalej Polaków - czyli honorowych , uczciwych i rzetelnych przedstawicieli
polskiego narodu mądrze reprezentujących naszą ojczyznę.
A czym się różni Polak od Francuza, albo Niemca? Dlaczego tyle podniosłych słów? I zanim przegrzejesz sobie zwoje, odpowiem ci. Siedzisz w romantycznych ideałach i marzeniach głębiej niż ktokolwiek na tym forum. Nie jesteś w stanie opisać polskości bez patosu i podniosłego języka (przybij piątkę Adasiowi). Tylko sikasz nie do tego ogródka co trzeba, bo od Francuza czy Niemca różni cie jedynie język, historia i dorobek kulturowy twojego narodu (wszystko co olewasz, przekładając nad to politykę i ekonomię). Wszyscy zaborcy o tym wiedzieli i dlatego tak bardzo chcieli wyplewić polską edukację, bo nie można inaczej wynarodowić człowieka. Ty proponując mi zamknięcie się w jakimś literackim getcie, robisz to samo. Piszesz patetycznym językiem romantyków, a udajesz nowoczesnego politycznego stratega (Dygat skapował się w tej sprawie 70 lat temu, więc nie jesteś jeszcze bardzo w tyle). Mówisz o Polsce a jednocześnie promujesz ignorancję dla tego co sprawia, że tym polakiem jesteś, Tu nie chodzi o patriotyzm, tylko o tożsamość narodową.
Jak chłopu na miedzy

Polacy to pojęcie abstrakcyjne rozumiane jako wspólnota językowa i kulturowa. Jeśli w dupie masz język i dorobek kulturowy to co ci pozostanie z twojej polskości, o której tak tu mówisz?
Polityka? Ekonomia? W imieniu kogo?