Gabinet Tuska:
premier: Donald Tusk lub Bronisław Komorowski lub Jerzy Buzek
minister finansów: Leszek Balcerowicz (z funkcją wicepremiera) lub Zbigniew Chlebowski
minister spraw zagranicznych: Bronisław Komorowski (z funkcją wicepremiera) lub Jerzy Buzek (z funkcją wicepremiera)
minister rozwoju regionalnego: Anna Zielińska-Głębocka
minister infrastruktury (budownictwo i transport): Tadeusz Jarmuziewicz lub Sławomir Najnigier (były wiceprezydent Wrocławia)
minister sportu: Mirosław Drzewiecki
minister skarbu i gospodarki: Jan Rokita (z funkcją wicepremiera)
minister gospodarki: Adam Szejnfeld lub Tadeusz Aziewicz
minister edukacji: Edmund Wittbrodt
minister rolnictwa: Kazimierz Plocie lub Aleksander Grad lub Janusz Byliński (minister rolnictwa w rządzie Tadeusza Mazowieckiego)
minister zdrowia: Jerzy Miller (wiceprezydent Warszawy i były szef NFZ)
minister nauki: Edmund Wittbrodt
minister spraw wewnętrznych i administracji: (w jego gestii może się znaleźć organizacja euro 2012): Grzegorz Schetyna
minister obrony narodowej: Radosław Sikorski lub Bogdan Zdrojewski
minister środowiska: Stanisław Gawłowski
minister kultury: Rafał Grupiński lub Bogdan Zdrojewski
minister sprawiedliwości: Jan Rokita (z funkcją wicepremiera) lub Cezary Grabarczyk
minister koordynator ds.służb specjalnych: Paweł Graś
marszałek Sejmu – Bronisław Komorowski
szefowa sejmowej komisji śledczej ds. akcji CBA – Julia Pitera
==========
Od Admina:
PO zapowiada szybki proces liberalizacji ekonomicznej, walki z fiskalizmem, podatek liniowy itd. To bardzo słuszne postulaty. Tylko kto ma te reformy wykonać? Na liście "ministrów" podkreśliłem te osoby, które od dawna funkcjonują w polityce na stanowiskach polityczno-rządowych. To nie są ludzie nowi. Funkcjonują w polskiej polityce od lat. Dlatego pytam: co te wyboldowane osoby zrobiły pozytywnego dla polskiej gospodarki? Który z tych panów kiedykolwiek głosował za obniżeniem jakiegokolwiek podatku?
No to wiemy, że przynajmniej jeśli chodzi o gospodarkę, itd nic się nie zmieni. To ja już chyba wolę socjaletatystyczny PiS.


A na autostrady to niech idą pieniądze z benzyny