Demurrer napisał(a):Mój sarkazm dotyczy jedynie tego, że kwestie podstawy nawiązania stosunku pracy - czy jest on na podstawie powołania, czy umowy o pracę, itp. są najbardziej wnikliwie badane przez sąd pracy przy roszczeniach związanych ze zwolnieniem z pracy. Bez analizy tych okoliczności sąd nigdy nie wyda wyroku.
Stąd trochę zabawne jest czytanie jak forumowicze niosą prometejski ogień celem oświecenia ciemnego sądu i reprezentujących miasto prawników w tym zakresie.
Oczywiście sąd mógł się pomylić w ocenie pewnych rzeczy. Ale bez pisemnego uzasadnienia wyroku, rozmawianie o podstawach rozstrzygnięcia w oparciu o to, że coś ktoś sobie przypomina i coś się komuś wydaje, jest trochę niepoważne.
tym bardziej, że takie "niby wywody" wyraźnie zmierzają do podważenia wyroku sądowego.
A kwestionowanie wyroku sądowego bez znajomości jego treści, bez znajomości uzasadnienia oraz prawa jest już zupełnie kuriozalne.
nie bawie sie w Prometeusza, bo wszyscy wiemy jak skonczyl,a ja lubie swoja watrobe.. zapytalam tylko, bo jestem ciekawa... jejku, juz sie zapytac nie mozna...


ja tu konkretne pytanie, a oni mi tu mitologia... dobra, zapamietam. Elfik nie marnuj opuszkow, klikamy i nic z tego nie wynika. 
Tak jest za każdym razem, przy każdej zmianie władzy.