Colinare napisał(a): Nie ma znaczenia czy donosił czy składał fałszywe zeznania, jak podpisał zobowiązanie to jest agentem. Tak samo jak Wałęsa. Co do Kuronia to rzeczywiście opozycjonista, ale on był jeszcze bardziej na lewo niż władza PRL, to trockista. I nie pamiętam jak on, ale Michnik oczywiście agentem być nie mógł. Kiszczak obsadzał okrągły stół swoimi ludźmi, a jego nie chciał, wziął go dopiero pod naciskiem lewicy europejskiej. Co do falsyfikatów, w jakim celu SB miała by fałszować dokumenty? Rozmawiałem z historykiem z IPN-u. Tylko raz natknął się na fałszywkę. Dlaczego społeczeństwo nie potrafi przyjąć informacji, musi od razu stwierdzać, ze to jest złe, a tamto dobre? Ja jestem za ujawnieniem wszystkich tajnych współpracowników. Bez konsekwencji. Chodzi o to by obce państwa i inni nie szantażowali polityków, którzy współpracowali. Listy naszych agentów mają na pewno Rosja i Niemcy, być może Francja, kto jeszcze to nie wiem.
Wałęsa wielokrotnie nadmieniał, że w latach 70- tych coś podpisywał. trzeba jednak rozróżnić deklarację lojalności wobec PRL od perfidnego kapowania na swoich wspóltowarzyszy walki. Idąc Twoim tokiem rozumowania można za agenta uznać niemal każdego obywatela polskiego, który w latach 1944-1989 wyjeżdżał za granicę (czy to w celach naukowych, kulturalnych czy sportowych).
Co do Wałęsy jeszcze: IPN (kiedy na jego czele stał zacny profesor Kieres)nadał jemu status pokrzywdzonego. Oczywiście dla niektórych nic to nie znaczy, bo wtedy IPN był be, a teraz kiedy na jego czele stoi mediewista jest cacy.
Co do Kuronia: tak jakbym czytał jakiś propagandowy tekst sowiecki z lat 30- tych autorstwa Andrieja Wyszyńskiego. Smutne jest, że ten bojownik o wolność Polski, który już 42 lata temu siedział za krytykę władzy, jest pośmiertnie lżony i poniewierany tylko za to, że odważył się mieć lewicowe, a zarazem zdecydowanie antytotalitarne poglądy.
Co do "Okrągłego Stołu: Kiszczak zapewne obsadzał, ale strone koalicyjną, co do strony opozycyjnej mógł jedynie coś sugerować, kogo sobie nie życzy. Zresztą Solidarność wiedziała kto może dużo ugrac dla Polski, a kto zrobi z siebie cymbała.
Czytając Twój wywód, ktoś mało oświecony może wyobrazić sobie, że wiele państw czyha na biedną Polskę. Zabrakło mi tutaj jedynie Izraela, masonów, cyklistów i postmodernistów, a Twój tekst byłby już całkiem toruński.