i chyba i tak nie dojdę do siebie...
...nie wiem już nawet co przeszkadza mi bardziej
czy moje samopoczucie czy osłabnienie fizyczne....
tak czy owak teraz pora na kawę i oby jakoś pociągnąć
do oczekiwanego, wieczornego wylegiwania się w łóżku
eh...a za oknem znowu deszcz...
czuję się jakby prześladował mnie od Gdyni
jak dobrze, że tym razem
siedzę już w ciepełku pod dachem



![cwaniak :]](./images/smilies/cwaniak.gif)
. Moc zieleni działa, słonko (gorąc) i super jest.. już mi minęło
zbliża sie masakra